Teizm i jego różne formy i skutki.

Teizm (gr. θεoς „bóg”) – wiara w istnienie Boga, bogów lub bogiń, którzy są osobami ingerującymi w losy świata lub jest on ich dziełem; czuwającymi nad biegiem wydarzeń lub podtrzymującymi świat w istnieniu oraz pogląd filozoficzno-religijny głoszący, że tacy bogowie istnieją; wiara w Boga lub bogów bez odrzucania objawienia, co jest charakterystyczne dla deizmu.
Antonimem pojęcia "teizm" jest "ateizm", czyli zaprzeczenie istnienia Boga lub bogów.

Wydaje się, że teizm ma trzy oblicza przy założeniu jednego boga. Celowo pomijam politeizm. A więc
Pierwsze : Nie wiem, czym jest prawda, więc nie przyjmuje żadnej formy religijnej.
Drugie: Nie wiem, czym jest prawda, więc przyjmuje wszystkie formy religijne. Inaczej mówiąc, każda z religii jest potencjalną prawdą lub bardziej opinią, która przeistacza się w prawdę i  z tego powodu możemy przyjmować stare jak i nowe formy religijne.
Trzecia: istnieje konkretna forma religijna w postaci spójnego systemu.

Wydaje się, że pierwsza forma teizmu w dłuższej perspektywie prowadzi do ateizmu. Jeśli nie ma  żadnej formy, to z konieczności musimy biec do indywidualizmu i nie ma to nic wspólnego z przeżywaniem wspólnotowej wiary. Wiara będzie tylko przeżywana wewnętrznie, w myślach, a  przekazywanie  następnemu pokoleniu jedynie przekonania, że istnieje Bóg i że możesz się z nim kontaktować w myślach. Nic więcej. Nie znamy jej formy takiej jak życie Chrystusa, ponieważ nie wierzymy w te wydarzenia. Brak formy z konieczności zmusza nas do przeżywania Boga tylko w swoim umyśle. Może jest kontakt i to zawsze jednostronny, ale wiara kończy się tylko na stwierdzeniu, że Jest Bóg. Nie ma  dialogu w naszym umyśle z Bogiem. Jest tylko odniesienie jednostronne. Chyba słowo 'modlitwa' prawdziwie to oddaje, czym jest ten kontakt z Bogiem. Inaczej byłaby nazywana rozmową, dyskusją lub dialogiem. Ale też tak musi być i pozostać.  Nie ma odpowiedzi Boga bezpośrednio, ale zakładamy, że jakaś odpowiedź może być poprzez pewne wydarzenia, zmiany.  Z punktu widzenia tez Arystotelesowo-Tomaszowych, że Bóg nie może być złożony i jest istotą absolutnie najprostszą, nie może być jego słowa, które jest już złożeniem. Bóg przemawia przez aniołów, czyli byty już złożone.

Druga forma teizmu prowadzi w konsekwencji do ateizmu w dłuższej perspektywie. Pozostawia wiarę i jej formy, ale jest ona czymś, ale tak do końca nie wiemy czym. Wierząc we wszystko, tak na prawdę nie wierzę w nic. Przedstawiciele i założyciele różnych religii doznali oświecenia i osiągnęli stan błogości. Jednakże życie, jakie prowadzili stoją z sobą w sprzeczności moralnej. Mahomet zabijał właścicieli karawan. Krishna miał 15 tysięcy kochanek. Oboje stoją w sprzeczności z życiem Chrystusa, który nie realizował swojej potencji seksualnej i mówił o miłości do bliźniego. Co się dzieje w tej sytuacji. Przyjmujemy różne formy religijne, ale z drugiej strony trudno uczestniczyć w każdej z tych form rytualnych. U mojego przyjaciela na ścianie nad telewizorem wisi 5 symboli religijnych: gwiazda Dawida, półksiężyc, budda i coś tam jeszcze. Ciekawostka: nie było krzyża. Przyjmujemy z chęcią inne 'prawdy', ale negujemy naszą cywilizację chrześcijańską. Porzucamy europocentryzm (kulturę chrześcijańską)  na rzecz uznania wszystkich innych kultur. Ale przy tym wstydzimy się własnej kultury i ją negujemy. Może to jest sposób, ponieważ musimy wpierw zanegować swoją kulturę, żeby przyjąć inne. Gdybym powiesił krzyż, to bym uznał przynajmniej równoważność opinii i zdań i zrobiłbym założenie o nie poznawalności prawdy. Jeśli nie wiemy, czym jest prawda, to przyjmujemy wiele prawd, które są tylko opiniami, ale swoją muszę odrzucić.? Inaczej byłoby to nie logiczne. Ale z drugiej strony jeśli przyjmuję wiele prawd to dlaczego nie przyjmuję swojej prawdy jako jednej z jej wersji. Bo wtedy odrzucę koncepcje wielu prawd i przyjmę tylko jedną? Ciekawostką jest, że ugrupowania LGBT nie mają w swojej wersji tak zwanej wersji normalnej. Możliwe, że dlatego, że o wersji uprzywilejowanej nie wspominamy?

Trzecia wersja teizmu
Tylko wspólnotowe przeżywanie i wyrażanie wiary utrzymuje wiarę w jej istnieniu. Jeśli przekazuje synowi, że istnieje tylko Bóg bez przekazania symboliki, to mój syn przyjmuje to, ale w kolejnym pokoleniu siła wiary jego jest już słabsza. Jedyną możliwością uzyskania formy wiary jest jej zmaterializowanie w postaci słowa, czynu, symboliki trwających jakby rytualnie, czyli często powtarzane. Symbolika jest czymś trwałym. Mowa, czyn przemijają, a krzyż ustawiony przy drodze w miarę długo trwa fizycznie i przez to dłużej trwa w świadomości kulturowej. Najwyższą formą zmaterializowania się wiary jest Bóg - Człowiek. 'A Słowo ciałem się stało'. Dzięki Ewangelii, a więc zapisowi o historii pewnego Człowieka, wiemy, czym, a bardziej kim jest Bóg. Nie ma innej metody. Inaczej wiemy tylko, że on istnieje. 
Pierwsza forma z konieczności odrzuca Chrystusa. Druga osłabia jego istnienie, ponieważ, jeśli zaistniało kilka wcieleń Boga w przeszłości, to również może nastąpić jakieś kolejne jego wcielenie w przyszłości. Trzecia forma jest najbardziej odpowiednia. Chrystus nie powiedział przed śmiercią: wszelkie formy  odnoszenia się do Boga są właściwe. Powiedział o formie chleba i wina; ciele i krwi. 'To czyńcie na  moją pamiątkę.' Nie powiedział: czyńcie na moją pamiątkę każdą formę lub nie stosujcie żadnej formy religijnej. Nie powiedział: nie wiadomo co jest bogiem; nie powiedział: wszystko jest bogiem. Powiedział wyraźnie o rytuale chleba i wina. My nie mamy pewności czy jakaś forma religijnego rytuału  jest zwróceniem się do Boga. Może jest to odnoszenie się przypadkowe do przypadkowej Osobliwości, która realnie nie istnieje. Mogą istnieć różne możliwości odnoszenie się do Boga poprzez ryt religijny.
1. Do Boga prawdziwego.
2. Do jego przeciwnika, o ile założymy jego istnienie, i przy założeniu, że myśl może błądzić w przedmiocie odniesień, że jest to odniesienie do Boga.
3. Do Boga w części prawdziwego.
4. Do niczego.


Komentarze

Polecane posty