Dyskusja z gejami
GEJ: "Ciężko się to czyta, zwłaszcza że wnioskowanie nie jest konsekwentne. Uznaje pan naukę za ideologię, ale się mimo to do niej odwołuje - do genetyki, do klasyfikacji chorób, do seksuologii z jej definicją parafilii. A przecież to ideologie, no więc jak? Próbuje pan na siłę wiązać homoseksualizm z genotypem, zupełnie niepotrzebnie. Taki z pana filozof seksualności, a nie doczytał pan o roli hormonów matki w życiu płodowym. Otóż okazuje się, że im więcej synów ma kobieta, tym większe jest prawdopodobieństwo, że najmłodszy będzie homoseksualny (tzw. efekt braterskiej kolejności urodzeń). Podobnie zauważono większy odsetek homoseksualizmu synów tych kobiet, które w trakcie ciąży doznawały silnego stresu. Wyjaśnia się to oddziaływaniem hormonów na płód męski w ciele kobiety. Jest pan obsesyjnie przywiązany do dość naiwnego determinizmu, zgodnie z którym wszystko musi mieć swoją przyczynę, a skoro pleminiki nie dążą do pośladków mężczyzn, to coś musi być na rzeczy. Tylko że już D...