Holoween - zwycięstwo śmierci nad życiem

Początki: Celtyckie święto Samhain
Ponad 2000 lat temu na terenach dzisiejszej Irlandii, Wielkiej Brytanii i północnej Francji Celtowie obchodzili święto Samhain (czyt. sauin), które oznaczało koniec lata i początek zimy. W ich wierzeniach był to moment przejścia – granica między światem żywych a światem zmarłych; stawała się wtedy cienka i łatwa do przekroczenia. Wierzono, że duchy zmarłych wracają na ziemię, by odwiedzić swoich bliskich, ale także, że złe duchy mogą przynieść nieszczęście. Dlatego ludzie:
-rozpalali wielkie ogniska, by odstraszyć złe moce, 
-przebierali się w maski i skóry zwierząt, aby duchy ich nie rozpoznały, 
-składali ofiary bogom, prosząc o urodzaj i ochronę na zimę.
Halloween ma swoje korzenie w celtyckim święcie Samhain, które było związane z cyklem natury i zmianą pór roku, nie z czczeniem diabła. Celtowie nie znali pojęcia „szatana” w chrześcijańskim sensie — ich wierzenia dotyczyły duchów, przodków i świata natury. Kiedy chrześcijaństwo rozprzestrzeniło się w Europie, Kościół włączył część dawnych zwyczajów do własnych obchodów Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego, co sprawiło, że Halloween stało się raczej ludowym świętem przejścia między życiem i śmiercią, niż czymkolwiek demonicznym. Współczesne Halloween — zwłaszcza w USA i Europie — ma charakter świecki (czyli niereligijny). To po prostu czas zabawy: przebierańców, dyni, filmów grozy i słodyczy. Czasami niektóre grupy satanistyczne lub ludzie poszukujący prowokacji mogą wykorzystać tę datę, bo kojarzy się z nocą, ciemnością i tematyką śmierci. Ale to marginalne zjawisko — nie ma to nic wspólnego z prawdziwym pochodzeniem ani z tym, jak Halloween jest obchodzone przez większość ludzi. Halloween nie jest świętem satanistów. To raczej świecka tradycja z dawnych, przedchrześcijańskich obrzędów, która dziś jest po prostu formą jesiennej zabawy.

Samhain – pierwotne znaczenie
W noc z 31 października na 1 listopada Celtowie wierzyli, że granica między światem żywych i zmarłych staje się cienka. Duchy mogły wrócić, by odwiedzić swoich bliskich lub siać zamęt.
Ludzie:
-rozpalali ogniska, by odpędzić złe moce,
-gasili ogień w domach i zapalali go na nowo z „świętego ognia”,
-składali ofiary bogom, by zapewnić sobie ochronę na zimę,
-przebierali się, by zmylić duchy.
Samhain był też końcem roku – takim dawnym „Nowym Rokiem duchowym”.

Przemiana w chrześcijańskie święto
W VIII wieku Kościół katolicki, chcąc zastąpić pogańskie obrzędy, ustanowił Dzień Wszystkich Świętych (All Hallows’ Day) na 1 listopada. Wieczór poprzedzający to święto nazwano All Hallows’ Eve – czyli Wigilia Wszystkich Świętych. Z czasem nazwa skróciła się do Halloween.W wielu miejscach tradycje pogańskie i chrześcijańskie połączyły się – nadal wspominano zmarłych, ale pojawiły się też elementy zabawy i wróżb.

Emigracja do Ameryki i narodziny współczesnego Halloween
W XIX wieku miliony Irlandczyków i Szkotów wyemigrowały do Stanów Zjednoczonych, zabierając ze sobą swoje tradycje. W Ameryce Halloween zaczęło się zmieniać: Ludzie wydrążali dynie, w których umieszczali świece – powstał symbol Jack-o’-lantern (nawiązujący do legendy o skąpcu Jacku, który oszukał diabła). Dzieci zaczęły chodzić po domach i mówić „trick or treat” („cukierek albo psikus”). Halloween stało się świętem zabawy, nie duchów – z kostiumami, przyjęciami i dekoracjami.

Halloween dziś 
Współczesne Halloween to mieszanka dawnych wierzeń, zabawy i popkultury. Obchodzi się je w wielu krajach na różne sposoby: W USA i Kanadzie: domy ozdabiane są pajęczynami, duchami i dyniami, dzieci przebierają się i zbierają słodycze, organizowane są bale kostiumowe i parady.🕯️ W Polsce: Halloween zyskuje popularność, zwłaszcza wśród młodych, niektórzy traktują je jako zabawę, inni jako obcą tradycję, jednocześnie 1 listopada obchodzi się uroczyście Wszystkich Świętych – dzień zadumy i pamięci o zmarłych.

Sens astronomiczno - przyrodniczy
W przyrodzie są dwa kluczowe momenty:
Równonoc jesienna (ok. 22–23 września) – dzień i noc są równe, a potem noc zaczyna się wydłużać.
Przesilenie zimowe (ok. 21–22 grudnia) – to najdłuższa noc w roku, po której dni znów zaczynają się wydłużać.
Dla dawnych ludów te momenty były święte, bo wyznaczały cykl natury, słońca i upraw.
Celtowie obchodzili Samhain właśnie w czasie, gdy noce się wydłużały — wierzyli, że to moment przejścia między światami.
Germanie i Skandynawowie świętowali Yule (później stał się częścią Bożego Narodzenia) w czasie przesilenia zimowego — czcili odradzające się słońce.
Rzymianie mieli święta ku czci bogów podziemi i zmarłych w tym okresie.
Wszystko to były święta natury, światła i ciemności — nie związane z diabłem, lecz z rytmem przyrody.
Około 31 października (w zależności od roku) Słońce znajduje się w połowie drogi między równonocą jesienną a przesileniem zimowym. To tzw. punkt krzyżowy roku słonecznego – dawni ludzie obserwowali niebo i wyznaczali na tej podstawie daty świąt. Dlatego ten moment uważano za czas przejścia, zmian i duchowej granicy.

Moment między jesienią a zimą
31 października to czas przejścia między porami roku — końcem jesieni i początkiem zimy (według dawnego kalendarza celtyckiego).Dla Celtów, którzy żyli w zgodzie z cyklami natury, był to moment symbolicznej granicy:kończył się rok,zaczynał się czas ciemności, chłodu i odpoczynku ziemi,wierzono, że świat duchów otwiera się na świat żywych.
To właśnie wtedy obchodzono Samhain — jedno z najważniejszych świąt w kalendarzu celtyckim.

A satanizm?
Satanizm, jako pojęcie, pojawił się dopiero w średniowieczu w kulturze chrześcijańskiej, a współczesne grupy satanistyczne powstały w XX wieku (np. Kościół Szatana w 1966 r.).
Nie ma żadnych dowodów, że starożytne święta związane z równonocą czy przesileniem miały cokolwiek wspólnego z czczeniem zła — raczej ta data nie jest przypadkowa — ma starożytne, astronomiczne i kulturowe korzenie, które sięgają tysięcy lat wstecz.

Podsumowując:
31 października symbolizuje:
-koniec starego roku i początek nowego cyklu (według Celtów),
-początek zimy i czasu ciemności,
-otwarcie granicy między światem żywych i zmarłych,
-moment równowagi w naturze – między światłem a ciemnością.
Nie ma więc w tej dacie nic „satanistycznego” — to naturalny punkt w kalendarzu słonecznym, który dawni ludzie po prostu rozumieli jako czas przemiany i odrodzenia.

W wierzeniach celtyckich duchy i złe moce raczej nie miały moralnej intencji w naszym chrześcijańskim rozumieniu „zła”. Ich działanie było bardziej naturalne lub instynktowne niż celowe.
Można to ująć tak:
Przypadkowość: wiele nieszczęść, jak choroby, nieurodzaj, burze czy wypadki, było tłumaczone jako efekt działania duchów czy sił natury – nie dlatego, że chciały zrobić komuś krzywdę, ale dlatego, że taka jest ich natura.
Wolitywność: niektóre duchy mogły mieć cechy bardziej „świadome”, np. irytowały ludzi lub straszyły, jeśli zostały sprowokowane lub jeśli człowiek naruszył jakieś tabu. Ale nawet wtedy to nie była złośliwość w sensie moralnym – raczej odwet lub reakcja na zakłócenie porządku świata.
Celtowie często starali się więc zapobiegać konfliktom z tymi mocami, przez ofiary, rytuały ochronne czy właśnie ogniska – zamiast zakładać, że duch „jest zły i chce nas skrzywdzić”, raczej że może nieumyślnie zaszkodzić, jeśli go nie uszanujemy.
W ich kosmologii „wola” duchów była raczej instynktem porządku świata, a nie moralnym wyborem, jak u lud.


Analiza
1. Holoween przypada na okres równonocy, w momencie kiedy czas dnia jest krotszy z czasem nocy. Co to oznacza?  Przypada na moment kiedy ciemność się zwiększa, a światłość maleje. Momemt ten jest symbolicznym czasem, kiedy ciemność pokonuje światłość. Kiedy patrzy się na religię chrześcijańską czci ona światło, a w żaden sposób ciemność. Bóg jest światłością świata zgodnie z Ewangelią Jana:
"Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo; Ono było na początku u Boga; wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało; w Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła; pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię; przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego; nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o światłości; była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi; na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał."   
Należy pamiętać, że dzień ten jest najważniejszy dla satanistów we wspomnianym wyżej sensie.
2. W tym punkcie należy zaanalizować stroje a więc objawy kultury  i je właściwie zinterpretować.
3. Kiedy przyglądamy się maską, postacią, różnym obiektom widzimy jako główny motyw śmierć lub bardziej to, co jest  po śmierci, czyli brak życia. Choć te postacie ożywają na ciele ich nosicieli, to jednak śmierć reprezentuje nicość. Trup też istnieje, ale brakuje w nim życia. Podstawowym elementem tego 'święta' jest wydrążona dynia w postaci czaszki. Choć ona do nas się uśmiecha, co ma pokazać satyryczny wymiar tego czasu, to jednak wszystko, co się wokół tego dzieje ma nas wystraszyć. Nie zawsze uśmiechnięta dynia jest objawem tego dnia. Istnieją postaci, sceny, gdzie nie ma nam być do śmiechu, lecz mamy się bać.
4. Chodzące po cukierki dzieci od domu do domu  jest miłym aspektem tego 'święta'. Pomimo tego pozwolenia przez dorosłych danego dzieciom ma to jednak coś w sobie  negującego chrześcijańską miłość. Pokazuje zupełnie coś innego. W słowach: 'cukierek albo psikus' zawiera się: domagam się od ciebie dobra, a jak nie dasz tego dobra, to uczynię ci zło. Swoisty szantaż w zabawnej okrasie banalizuje całą sytuację. Cukierek albo psikus jest szantażem, groźbą. Jeśli tego nie uczynię, dostanę coś złego jako sprawiedliwość. Często widzimy obsmarowane drzwi smarami, pastą do zębów lub ekskrementami. Ten czyn jest zemstą za brak otrzymania dobra w postaci cukierka. Jest to inny dzień niż Boże Narodzenie, gdzie każdy każdego obdarowuje bez szantażu i zemsty. Wydaje mi się, że powyższy szantaż jest odbiciem wierzeń celtyckich, gdzie dzieci odgrywają rolę śmiesznych duszków, a rodzina  za drzwiami, tych co mają bać się ich nadejścia. Oddanie słodyczy jest przekupieniem złych duchów, aby odeszły i zostawiły rodzinę w spokoju. Upiorne ozdoby symbolizują złego ducha mającego wystraszyć członków rodziny. Jest to zgodne  z pojęciami celtyckimi podanymi wyżej w  opisie.
5. Odmienność od kultury chrześcijańskiej widać w samej śmierci. Nie wiem na ten moment czy tutaj śmierć się czci, ośmiesza czy banalizuje, czyli sprowadza do czegoś nieistotnego. Pomimo, że Chrystus został ukrzyżowany co mogło by sugerować śmierć to jednak chrześcijanie nie czczą śmierci tylko zmartwychwstanie. A zmartwychwstanie jest życiem i kultem życia. 
6. Ostatnie doniesienia informują, że coraz częściej w dzień Haloween pojawiają się w przedszolach wróżki. Choć samo wróżnenie wosku na wodzie w misce nie jest z pozoru czymś negatywnym, to jednak jest odbiciem bardziej groźnego zjawiska. Sam fakt wróżenia przypomina proroków, którzy posiadali uczestnictwo w umyśle Boga i dlatego znali przyszłość. Czy wróżki posiadają ten sam dar? Raczej nie. Raczej uczestniczą w umyśle przeciwnika Boga i stąd czerpią wiedzę. Z faktu ułlożenia się pewnej formy wosku na wodzie, wyciąga się widzenia tego co nastąpi w późniejszym czasie. Dzisiejsze zabawne formy  wróżenia są podobne do iskierki, która dopóki się tli jest nadzieja na późniejsze rozbudzenie się zjawiska.  Może 1000 osób nigdy nie podejmie próby prawdziwego wróżenia, ale nastęne może być strzałem w dziesiątke dla potencjalnej ofiary. Z zabawy wróżenia zamiana w wiedźmę, która wróży.
7. Ostatnio porównuje się okropne postaci w Haloween z postacią Chrystusa. Dlaczego katolicy brzydzą się pierwszego, a nie  przybitego, ociekanego krwią człowieka do krzyża. Istnieje zasadnicza różnica między tymi postaciami. Pierwsze dokonały zła na innych ludziach. Chrystus poddał się cierpieniu dokonanym przez złych ludzi. Pierwsi są winni. On jest nie winny. Przybity do krzyża Człowiek symbolizuje zło, którego dokonuje człowiek w historii. Choć chrześcijanie właśnie ten symbol obrali za godny rozpoowszechniania, a nie zmartwychwstanie, to jednak to ostatnie jest skutkiem i sensem nadrzędnym. Swoją drogą trudniej jest przedstawić zmartchwsatłego Chrystusa niż przybitego do krzyża. Krzyż jest symbolem istniejacego zła na świecie, do którego człowiek jest mocno przywiązany.









Komentarze

Polecane posty