Błędne rozumienie religii potocznie nazywanej wiarą.

Podstawowy błąd jaki robią współcześni ludzie i to nie wiadomo czy przez celowe siły czy bezwiednie, jest postrzeganie przynajmniej tej katolickiej religii, jako tylko wiary w COŚ. Pomijają inne aspekty religii, które jeśli zostają zmodyfikowane upada właśnie ta wiara w COŚ.

Istnieje zależność między tymi elementami. Nie ma religii bez etyki. W przypadku religii katolickiej czy chrześcijańskiej istnieją dodatkowo źródła wobec niej niezależne, które potwierdzają istnienie jej założyciela, które my współcześnie nazywamy historią. Mamy tu kolejny aspekt religii, a więc mamy tu to czy religia jest mitologią, po części mitologią czy wydarzeniem historycznym. Religia ponadto jest pewnym systemem ideologicznym, który podobnie jak inne systemy ideologiczne nie są udowodnione naukowo, a jednak funkcjonują w przestrzeni społecznej. Po krótce omówimy poszczególne elementy religii. 

I. Elementy religii
1. Historia 
Nieodłącznym elementem Biblii i Nowego Testamentu jest historia. Biblia w tym kontekście jest zapisem historycznym, a nie mitologicznym choć z punktu widzenia współczesnej nauki i racjonalności są pewne elementy mityczne na jej kartach. W Starym Testamencie pomimo odniesień do Boga mamy zapisy wydarzeń z historii ludu Izraela. Są tam zapisane prawa do dzisiaj powtarzane i kultywowane w narodzie Izrael. Jeśli są powtarzane zgodnie z zapisem Biblii to znaczy, że zapisy starego Testamentu to kawał wielkiej historii i prawdy. Pomimo tego, że bywają, jak wspomniałem, elementy mitologiczne jak Bóg przechadzający się po ogrodzie Eden, kuszący Ewę wąż, to jednak musimy je sprowadzić do jakiejś postaci normalnej i przedstawić jako myślenie symboliczne, które jest odmienne od myślenia mitologicznego. 
Co do istnienia takiego człowieka jak Jezus istnieje wiele źródeł historycznych zewnętrznych wobec grupy Apostołów, które potwierdzają jego istnienie. Cztery Ewangelie, a więc zapisy czterech świadków wydarzeń z życia Jezusa, kilkanaście listów i Dzieje Apostolskie są zapisem świadków wydarzeń. We współczesnym sądzie wystarczy dwóch świadków do potwierdzenia, że coś było prawdą. Tutaj mamy dużo dowodów zapisanych świadczących o zaistniałych wydarzeniach. A więc ten element religii to nie jest wiara tylko wiedza i to wiedza historyczna. A jeśli wiedza historyczna przez współczesnego człowieka jest nazywana nauką czyli wiedzą pewną to oznacza, że wkraczamy w dziedzinę prawdy, a nie wiary, która zresztą też może być prawdą.
Mitologia od religii powinna być odróżniona miarą fantastyki. Wydarzenia mitologiczne posiadają w sobie element fantastyki, a więc coś w co współczesny rozum wierzyć nie może. Pomimo tego, że można podejrzewać Nowy Testament jako element chorych wyobrażeń, to tych elementów jest bardzo mało. Wskszeszenie Łazarza można uznać za taki element. A jednak są świadkowie tych wydarzeń w postaci ludzi, którzy byli obecni podczas nich i nie wierzę, żeby się zmówili, aby ogłosić kłamstwo dla człowieka, który żyje w XXI wieku. 
Ze Startym Testamentem jest większy problem, ponieważ pewien etap historii Izraela jest spisywany sekwencyjnie, a nie jako jednoczesny obraz wielu świadków. Życie Jezusa spisuje 4 świadków wydarzeń, a kolejne listy kolejnych Apostołów są następnymi świadectwami działalności Jezusa. We wspólczesnym polskim sądownictwie, jak wspomniałem, o prawdzie stanowi już dwóch niezależnych świadków, a co dopiero dwunastu i czterech spisujących wydarzenia, co prawda z własnego punktu widzenia, ale widzenia, które się nie wykluczją, ale bardziej się uzupełniają. Musimy pamiętać, że listy takie, jakie pisał Święty Paweł są dowodami historycznymi. Takie same listy są traktowane jako dowód w analizie historycznej. Z założenia nie są traktowane jako fałsz, ale wręcz odwrotnie jako dowód nazywany prawdą. Listy Antoniny do Napoleona są tego przykładem. Nie są traktowane jako fałsz, żeby okłamać człowieka z XXI wieku, ale są opisem pewnych sytuacji, przeżyć, poglądów i wydarzeń. Analiza listów, pamiętników jest elementem metodologii nauki zwanej historią. 
Musimy tutaj wspomnieć o dwóch rzeczach i rozróżnić w tym akapicie wiedzę i wiarę. To, że  Jezus mówił o sobie, że jest Synem Bożym należy traktować z jednej strony jak fakt historyczny potwierdzony dowodami, a zdrugiej strony jako element wiary. Wspóczesnego człowieka w sensie powszechnym niezależnie od tego kim jest powinna interesować wiedza historyczna o życiu Jezusa  i nie powinnien jej podważać tak jak istnienie obozów śmierci z czasów II wojny światowej. Z drugiej strony to, że Jezus był Synem Bożym powinno być przedmiotem wiary i dotyczyć powinnien ten fakt tylko w to wierzących lub przyszłych wierzących. Jeśli powszechnie przyjmuje się, że w szkolnictwie powinno przedstawiać się dzieciom wiedzę, a nie wiarę to historyczność Chrystusa powinna mieć prawo obywatelstwa w szkole w zakresie wiedzy jaką ustali demokracja. Podkreślmy fakt nauczania dzieci mitologii greckiej czy rzymskiej co jest "obłudne" z trzech pwodów. Pierwszy jest prawdą, ponieważ mitologia jest fakterm historycznym o tyle, o ile w pewnym okresie historycznym taka wiara w mitologiczne stwory istniała. Drugim aspektem, jak mniemam, jest to, że nie ma żadnych źródel historycznych mówiących o mitach pomimo, że występują one w Illiadach Homera. Trzecim jest nie realność postaci mitologicznych w przeciwieństwie do realności Chrystusa. 
Warto w tym kontekście przytoczyć co Wikipedia mówi o historyczności Jezusa co powinno być również przedmiotem rozwinięcia tego akapitu.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jezus_historyczny
https://pl.wikipedia.org/wiki/Historyczno%C5%9B%C4%87_Jezusa

2. Teologia
Drugim elementem każdej religii jest wiara w jakiegoś Boga lub jakiś transcendentny byt. Co prawda Boga nikt nigdy nie widział, ale raju na ziemi, który projektowali komuniści również. Jest  próbą zrozumienia kim lub czym lub jakim jest Bóg. Większość teologicznych tez jest  podanych do wierzenia jako dogmaty. Są co prawda uzasadnienia filozoficzne i teologiczne kim jest Bóg jak Piąta Cześć Summy Teologicznej o Trójcy Świętej. Można w tym przypadku powiedzieć, że można wierzyć i tyle, ale też można uzasadniać w to co się wierzy. Pytanie pozostaje czy nadal jest to wiara czy coś więcej. Wiara może błądzić pomimo, że daje pewność, a tę pewność można jeszcze wepchnąć na wyższy poziom pewności czyli uzasadnienie. Cały system Arystotelesa jest oparty na pewnych rzeczach, które stosuje rozum: logicznej zasady wyłączonego środka i zasady niesprzeczności. Inaczej nie mogło by przebiegać rozumowanie w sposób pewny.  Co do wiary można ją pozostawić jako samą tylko wiarę i uczynić jej status jako pewna prawda. Sensowniej jest ją udowodnić. Możesz powiedzieć że byłeś wczoraj w kinie i ktoś może w to uwierzyć. Może wątpić, że byłeś w kinie i szukać uwiarygodnienia własnej wiary. Popytać znajomych czy faktycznie byłeś w kinie i potwierdzić, że tak było. Wtedy wiara staje się prawdą i nastąpiło jej uwiarygodnienie. Jeśli to za małe uwiarygodnienie, to zapyta kolejną osobę i wtedy wiara może utożsamić się z pewnością i prawdą. Współcześnie na świecie religię sprowadza się właśnie do wiary. Dlaczego ?  Ponieważ wiara w domyśle nie szuka swojego uzasadnienia i stąd pozornie jej słabość. Wiarę z założenia można obalić i stara się to robić różnymi metodami. Przeciwstawia się naukę wierze mówiąc: "nauka posiada swoje dowody, a wiara nie". W swoich blogach podałem dowód Arystotelesa na istnienie Boga i zapytuje co to jest: wiara czy wiedza? Oczywiście, że wiedza. Wiara jest węższym zakresem zjawiska nazywanego religią niż właśnie samo zjawisko religii. Dlatego właśnie powinno się mówić: "religię można narzucać niż samą wiarę, ponieważ religia posiada również system uzasadniający, a wiara w domyśle tego systemu nie posiada". Religia jest podobnym systemem jak "Kapitał" Karola Marksa, który okazał się czystą brednią, a co nie oznacza, że religia katolicka jest brednią. Obecnie narzuca się system ideologiczny multikulti i zapytuje dlaczego ten system ideologiczny można narzucać, a systemu katolickiego, który przedstawia inną wizję świata opisującego jego cechy takimi samymi metodami filozoficznymi jak ten pierwszy, nie wolno. Czy nie jest to metoda, aby pokonać przeciwnika i zepchną go do rogu metodą wąskich pojęć. "My wogóle nie wierzymy w Boga, więc my swoje przekonania możemy narzucać" - powiedziałby marksista i dodał - " Ty wierzysz, a wiary nie można narzucać, ponieważ nie opiera się na uzasadnieniach". 

3. Kult. 
Kult jest sercem każdej religii i wynika z pierwszego i drugiego elementu. "Bierzcie i jedźcie.."  powtarzane często staje się rytuałem i kiedy go zabraknie odczuwamy jego brak. Rutuał musi być powtarzany, żeby mogła się utrzymać wiara. Wiara bez rytuału zanika w trzecim pokoleniu. Bóg jest niewidzialny. Tylko wcielenie Boga w człowieka ma najwyższy sens, ponieważ człowiek jest widzialny i historyczny. Chrystus mówi: nikt nie pójdzie do Ojca tylko przez mnie co oznacza, że tylko poprzez Człowieka i Boga zarazem poznajemy Boga. Każda inna religia nosi w sobie znamiona nieprawdy o ile nie ma podobieństwa do tej prawdy. 
Czy my jesteśmy pewni do czego odnoszą się inne kulty. Pomimo tego, że myślą, że odnoszą się do Boga. to jednak nie jesteśmy pewni do czego się odnoszą. Jeśli nasz Pan mówi tylko "przez ze mnie" to oznacza, że jeśli nie będziemy mieli na myśli Chrystusa, a tylko samo pojęcie Boga to nasza religia jest fałszywa, ponieważ nie wiemy jaki lub kim on jest.
Kult jest jak osobista modlitwa tylko, że wykonywana wspólnie. Musi być przewodniczący czyli kapłan i lud wykonujący czynności jako odpowiedź na jego wezwanie.
Chrystus ustanawiając przeistoczenie nie powiedział: każdy kult jest dopuszczalny. Nie powiedział: nie uprawiajcie żadnego kultu. Określił jeden ścisły, który co prawda wynikający z całej historii ludu Izraela, jednak był czymś innym niż kulty Żydów. Ustanawiając ten kult jakby chciał powiedzieć: ten kult odróżniajcie od fałszywych religii i proroków. My nie wiemy, czego dotyczą inne kulty, pomimo, że, jeśli w ludzkim sercu jest zapisane naturalne dążenie do Boga, kult przez pomyłkę może odnosić się do jego przeciwnika. My zatem jesteśmy umocnieni w przekonaniu, że odnosimy się do prawdziwego Boga, a nie do jakiejś nicości zwanej nirwaną lub nicości zwanej Allahem. 

4. Wspólnota wiernych. 
Jako element religii wspólnota wiernych jest realnym i jako część jest elementem Państwa i pełni w Państwie pozytywną funkcję jako jedna z wielu wspólnot, ale o zabarwieniu religijnym, ale jednak łączącym ludzi podobnie myślących i wierzących w  Boga. Nie każda wspólnota religijna pełni funkcję pozytywną. Świadkowie Jehowy przez wielu nazywanych sektą, scjentolodzy nazywana niebezpieczną grupą religijną pełnią negatywną funkcje w społeczeństwie. Wspólnota wiernych gromadzi się wokół wiary i kultu i z nich się wywodzi.

5. Etyka. 
Czy wzory etyczne są uformowane przez naukę czy przez filozofię? Oczywiście, że przez filozofię. To ona formułuje ogólne normy jak powinniśmy żyć. Podobnie czynił Chrystus. W przeciwieństwie do etyki nauka nie bada stanu jak powinno być tylko stan jaki jest. Etyka bada stan jak powinno być w czynach ludzkich, żeby społeczeństwo żyło w większej szczęśliwości niż dziś. Mało tego, żadna dziedzina naukowa nie zajmuje się badaniem dobra tylko badaniem prawdy. Filozofia z jej działem etyki zajmuje się zarówno dobrem jak i prawdą, polnieważ posiada metody poznawcze, które nie posiada nauka, ale zarazem nie posiada tych metod co nauka.
Co do relacji uczeń - nauczyciel i przekazywania wzorców to właśnie tym jest etyka. Budda, Kriszna, Mahomet i Chrystus to byli ludzie, mówiący jak żyć. Tacy sami ludzie jak Monteskiusz formułujący na poziomie politycznym zasady funkcjonowania państwa. Państwa muzułmańskie są pod wpływem człowieka, który nazywał się Mahomet. Indie i wiele krajów ościennych są pod wpływem człowieka, który nazywał się Budda. Kraje Europy od 2000 tysięcy lat są pod wpływem człowieka, który nazywał się Jezus Chrystus. Wszyscy oni byli ludźmi, którzy przekazywali etykę, tak jak Marks przekazywał swoją etykę za pomocą marksizmu "naukowego". Niektórzy z nich nazywali siebie, że są tylko człowiekiem. Inni nazywali siebie Prorokiem dostającym przekaz bezpośredni od Boga. Inni jak Kryszna byli awatarami Bogów. Natomiast Chrystus określił siebie Człowiekiem - Bogiem. Komu zawierzymy i jaką etykę rozpowszechnimy w społeczeństwie zależy od demokracji. Może zrealizujemy zasadę marksizmu - leninizmu, albo zasady wielożeństwa muzułmańskiego albo buddyjskiej nirwany. A może podważajmy zasady Chrystusa i realizujmy zasady według założeń "społeczeństwa otwartego". 
Etykę uzasadnić można tylko metodą metafizyki i wesprzeć ją wiarą jaką Chrystus przekazał człowiekowi, że pewne schematy zachowań, jak małżeństwo sakramentalne, są azymutami i podstawami życia społecznego. Można również tylko zastosować wiarę bez jej uzasadniania, ale to narazi cię w świecie filozofów na ośmieszenie. Małżeństwo sakramentalne można przyjąć na wiarę, że jest dobre i pełni ważną funkcję społeczną dla zdrowia całego społeczeństwa. Inne systemy etycznej wartości może widzą wartość w zwykłym małżeństwie świeckim państwowym i WIERZĄ w to, że jest to racja i prawda. My musimy wierzyć i wicelać w życie i w prawa nasze przekonania i naszą wiedzę, że to małżeństwo okraszone piętnem sakramentu jest mocniejsze, trwalsze i korzystniejsze dla przyszłości naszych dzieci. I to przeknanie musi mieć siłę przekonywania społecznego i wcielanego w Państwo, jeśli przekona się do tego 90% procent społeczeństwa. A niech ci inni narzucają swoją wizją, a my poprzez narzędzia demokracji swoje.
Etyka nie dotyczy rzeczy niewidzialnych, ale tyczy się rzeczy widzialnych nazywanymi czynami. Dlatego nie jest przedmiotem wiary, ale przedmiotem analizy rzeczy doświadczalnych i widzialnych przez innego człowieka i w innym człowieku. Kiedy człowiek widzi czyn innego zapala mu się lampka oceny. Ocena negatywna wzbudza słowo "powinność",  a ocena pozytywna zgodna z jego światem wartości wzbudza zgodność z pojmowaniem tego ocenianego czynu i nie implikuje zdania "ależ on powinien zrobić tak a tak". Etyka nie dotyczy i nie jest zakresem wiary, ale dotyczy i wchodzi w zakres wiedzy uzasadnianej nie metodami wiedzy naukowej, ale wiedzy metafizycznej, która stosuje swoje metody badawcze odmienne od metod naukowych.
Tak jak w każdej dziedzienie prawda zależy od założeń podstawowych. Arystoteles jak i później święty Tomasz z Akwinu dla przyjęcia swojego systemu przyjął zasady logiczne wyłączonego środka i zasadę niesprzeczności. Kartezjusz przyjmując swój system założył zasadę: "myślę, więc jestem" przekładając swój sposob rozumowania z zasady od bytu do świadomości do zasady od świadomości do bytu. Systemy etyczne tak samo są formułowane bo ostatecznie coś trzeba przyjąć. My katolicy obok pewnej filozofii etycznych założeń przyjmujemy jeszcze autorytet Chrystusa i stąd mamy większą pewność słuszności. 
Każda etyka jest w jakimś okresie istnienia państw wciskana w prawo i każda ma prawo do zaistnienia w sytemie prawnym na zasadzie demokratycznej. Marksiści wchłaniali swoje zasady etyczne w system państwowy, ponieważ wygrali przemocą i rosyjskimi czołgami. Współczesny marksizm wielokulturowy wprowadza obecnie w Polsce swój system, ponieważ Polacy zostali przekonani do pewnej wizji świata, która jest niesłuszna, jednocześnie odmawiając sobie prawa do wchłaniania etyki Jezusa do prawa tylko z tego powodu, że określamy ją jako zasada religijna i jednocześnie przyjmując, że jest to racja i prawda jakby działając przeciwko sobie i swoim dzieciom, ponieważ odmienne etyki są przeciwko Chrystusowi. 
Każda etyka odzwierciedla antrolpologię ludzką, czyli rozważania ludzkie czym jest człowiek. Od tej wizji czym jest człowiek tworzy się etykę. Błędne założenie kim jest człowiek skutkuje błędną etyką i skutkami moralnymi dla naszych dzieci, które są skutecznie pozbawiane sumienia, które jest zależne od przyjętej "prawdy", która często jest błędem, ale która wtedy będzie uzależniona od przyjętego błędu rozumianego jako prawda. Każdy sytem prawny odzwierciedla wizję człowieka a podążanie sytemu prawnego w pewnym kierunku do tej wzji ma oddawać kim jest człowiek. Dziś dążymy do niebezpiecznego sytemu wielokulturowego w Polsce. 1000 lat chrześcijaństwa niszczone przez błędy katolików wołają o pomstę do Boga.

6. Światopogląd
Światopogląd w katolicyzmie został zbudowany przez filozofów katolickich. Biblia posiada swoje tezy porozrzucane w wielu miejscach swoich zapisów. Potrzebny był jeden spójny system wiedzy przekazywanej wierzącym. Chrześcijaństwo spotykając się z Grekami przejęli od nich język filozofii i rozumienia świata. Przyjęcie tego systemu było koniecznością z dwóch powodów. Pierwszy to funkcja rozszerzania się religii. Na propozycję przyjęcia Boga chrześcijan jako myśli wszechogarniającej świat grecki filozof mógł użyć systemu argumentacji mówiącej , że istnieje tylko materia. Wtedy wiara zetknęła się z wiedzą i stanęła na przegranej pozycji.W tej sytacji można odejść i nawracać w innym miejscu, ale też można przyjąć system argumentacji mówiący , że nie tylko świat jest materialny , ale że również jest przesiąknięty duchem. Wtedy argumenty mogą przekonać inne argumenty. Drugii powód przyjęcia filozofii to obrona za pomocą jej metod własnej religii. Lepiej mieć wiedzę i wiarę niż tylko wiedzę lub tylko wiarę. Wiedza daje argumenty i uzasadnienia. Wiara tylko daje chwiejną pewność.
Światopogląd jest nieodłącznym elementem każdej religii jak i innych systemów ideologicznych. Marksiści wierzą, że materia jest wieczna i nie potrafią tego udowodnić naukowo. A więc ja zapytuję dlaczego tylko wycinek rzeczywistości, a więc ten wycinek, który jest przedmiotem nauki powinna mieć miejsce w szkole, a inny wycinek rzeczywistości, która uzasadnia metafizyka powinna być wyrugowana z przedmiotów szkolnych. Jeśli mitologia jest jakąś wiedzą i zdarzeniem historycznym, ponieważ ludzie wierzyli w stworzone przez siebie mity to dlaczego analogicznie religia nie powinna mieć miejsca w szkole, ponieważ kiedyś i teraz ludzie wierzą w pewne wydarzenie historyczne. Oczywiście w dobie różnorodności i panującej mody w post - chrześcijańskiej Europie zwolennicy tej idei mówią, przekazujmy wiedzę o wszystkich religiach. I tak sami zabijamy w imię obłudnej idei tolerancji i różnorodności własną wiarę. Pamiętajmy nie ma społeczeństwa bez światopoglądu. Sama idea zorganizowanego przekazywania wiedzy pojawia się na pewnym etapie historii ludzkości i jest światopoglądem. Ale dlaczego przyjęliśmy taki światopogląd? Ponieważ jest on korzystny dla społeczeństwa jak mniemam. Ponoć lepiej jest zorganizować przekazywanie wiedzy w szkołę niż prywatne nauczanie, które co prawda jest najbardziej efektywne. Ale tu nie chodzi co jest lepsze, ale o to, że dany światopogląd, żeby organizować się w szkoły jest pewnym wymysłem kulturowym. Wniosek z tego jest następujący: nie ma instytucji publicznej bez światopoglądu, ponieważ każda jest wynikiem światopoglądu wcześniej zdefiniowanego i można go nazwać meta - światopoglądem. A więc każdy funkcjonuje w danym światopoglądzie i to demokracja decyduje jak ma wyglądać życie społeczne. Jeśli jest tak, że szkoła nie może istnieć poza światopoglądem i jeśli religia posiada pewną wizję świata, którą nazywamy światopoglądem, i o ile nie jest ona niezgodna z osiągnięciami nauki, to religia ma  pełnię praw funkcjonowania w szkole. Oczywiście jest tak, że ludzie niechętni Chrystusowi wyszukują wiele argumentów dlaczego nie powinna być religia w szkołach, w których była przed II wojną światową i przez 2000 lat. Co za epoka się pojawiła i kto przekonał katolików do odrzucenia Prawdy. Można powiedzieć, że jeśli nie istniejemy poza światopoglądem to w szkole funkcjonuje  wiele światopoglądów lub światopoglądy piętrowe, które jakoś podlegają pod cywilizacje chrześcijańską. I nawet jeśli istnieją inne niż chrześcijańskie to dlaczego one mają prawo istnieć a katolickie należy wyrzucać?

7. Dzieło sztuki
Kolejnym elementem religii są pisma spisane przez bezpośrednich świadków wydarzeń spotkania z Bogiem. Dlatego też Biblię można traktować jako dzieło sztuki.  "Pieśń nad pieśniami" , "Hymn o miłości" jest wysokim wykwitem myśli ludzkiej jeśli nie Boskiej. Jest swego rodzaju literaturą piękną tak szeroko stosowaną w szkołach. 

8. Prawda
Jeśli wierzymy w to co się wydarzyło z Bogiem-Człowiekiem i co nazwaliśmy historią to nosi to w naszym rozumieniu znamiona prawdy.
Jeśli wierzymy w to co przekazał nam Chrystus o Bogu to to musi być prawdą, ale dlatego że Bóg jest niewidzialny nie możemy wmuszać na nikim naszej wiary i kultu.
Jeśli wierzymy, że kult przynosi pewne skutki duchowe i uważamy to za prawdę to musi też posiadać znamiona dobra. Ale tak jak wiary kultu nie możemy narzucać ludziom.
Jeśli wierzymy, że etyka i skodyfikowany zbiór twierdzeń na temat świata nazywany ideologią jest prawdą a ponadto wiedzą to możemy te elementy narzucać innym ludziom, ponieważ tak robi każdy.
Ponadto, jeśli twierdzimy, że to wszystko jest prawdą to należy realizować to w społeczeństwie, ponieważ zostaliśmy do tego zobowiązani.

Komentarze

Polecane posty