Zwierzę zdechło czy umarło ? - problem antropologiczny!
Kiedy Arystoteles pisał dzieło 'O duszy' wyraźnie w nim oddzielił i wyróżnił różnice między człowiekiem a zwierzęciem. Człowieka zdefiniował mianem zwierzę rozumne nadając rozumowi charakter duchowy, a nie materialny. Jak powiedział Arystoteles człowiek to zwierzę rozumne, ale te 'rozumne' stanowi różnice gatunkową. Podobnie czynił nasz Zbawiciel w słowach: "duszę nie mogą zabić, a ciało tak". Istnienie duszy można rozstrzygnąć tylko na glebie metafizycznej, a nie badając naukowymi metodami, czy ona istnieje, czy też nie. Podobnie z istnieniem Boga. Można w niego wierzyć lub jak Arystoteles udowadniać, że on istnieje.
Od 2500 lat, kiedy powstawało dzieło O duszy, człowiek, jak i zwierzęta współistniały obok sobie. Materialnie i pozornie nie ma różnicy między nimi, ale jeśli zaczniemy szukać głębiej znajdujemy w obu tych gatunkach niepokonalne różnice przeznaczające je do innych kategorii rozumienia świata. Szczególnie jest to widoczne w sferze kultury. Przez kilka tysięcy lat chrześcijaństwo, jak mniemam, wytworzyło odmienny sposób pojmowania umierania tych dwóch gatunków poprzez odmienne słowa: 'zdechł' i 'umarł'. Można przyznać, że ,zdechł jest słowem krótkim podobnym jak 'Żyd', które to pojęcie może nieść negatywne skojarzenia. Lepszym w tym przypadku byłby człowiek wyznania mojżeszowego, ale człowiek dąży do skracania słów niż do wypowiadania długich łączeń. Lepszym w tym przypadku byłoby jedno słowo dłuższe i subtelniejsze niż jest, ponieważ od słów zależy nasze postrzeganie świata, a słowa wywołują pewne emocje i może emocje te słowa (Żyd) wytworzyły.
Obecnie żyjemy w czasie 'uczłowieczenia zwierząt' jak i 'uzwierzęcenia człowieka'. Odległość jest celowo zmniejszana, ponieważ człowiek sam zaczyna pojmować siebie w sensie antropologicznym jako tylko materia bez istnienia duchowej czyli niewidzialnej duszy. Ta antropologia ma też związek z zanikaniem pojęcia duchowego Boga jako myśli ogarniającej wszechświat jego kreujący. Związek między tymi zjawiskami jest dla mnie oczywisty. Zanik pojęcia duszy powoduje zanik pojęcia Boga jako Ducha, i zjawisko odwrotne zależne od pojmowania Boga jako myśli i woli.
W dziejach filozofii lub w ogóle myśli ludzkiej zawsze istnieją trzy główne kierunki i potoki myśli zależne od dwóch pojęć: dusza i materia. Stąd ze wzajemnej relacji tych elementów wynikają te trzy rzeki ludzkiej myśli. I tak jeśli przyjmujemy i wierzymy, że istnieje TYLKO materia to człowiek jest tylko materią, a świadomość jest jej materialną emanacją. Jeśli złożymy, że , jak uważał Platon idee są wieczne i taką ideą jest człowiek, to materia, choć nie może być zanegowana, ponieważ jest doświadczalna w każdym momencie, to jednak istotą człowieka jest dusza, a nie materia. Tu wciskają się teorie reinkarnacji. Trzecim nurtem jest idea chrześcijańska jak i wcześniej wspomnianego Arystotelesa, który został wchłonięty przez tę religię, i który głosił realne istnienie konkretnej duszy i materii w pojmowaniu człowieka i ta dusza nie podlega ciału, lecz ciało jest ożywione przez tę duszę i jest nadrzędnym i niezniszczalnym, choć zespolonym z ciałem, pierwiastkiem. Dziś wchodzimy już w przestrzeń koncepcji materialistycznej z wielu przyczyn, z których jedna to wszechmoc nauki. Sami chrześcijanie przyśpieszają ten proces.
1. Bralczyk o zdychaniu - cytowanie wypowiedzi prof. Bralczuka z Youtube
https://www.youtube.com/watch?v=sj-6Fp5PmGM
Kilka miesięcy temu zastały wypowiedziane stwierdzenia profesora Bralczyka, które wywołały burzę w Polsce z powodu użycia słowa 'zdycha' w stosunku do zwierząt. To musiało się kiedyś wydarzyć, ponieważ dwie przeciwstawne strony w czasach przemian kulturowych, przepychają się między sobą w różnych aspektach i to jest jeden teatr wojny między tymi stronami i wystarcza w takich sytuacjach mała iskra, ażeby podobne sytuacje jak powyższa wypowiedź, wybuchały co chwilę.
Według profesora zmienia się mowa, ale nie język. Znaczenie należy do języka. Tradycja nadała znaczenia i według niego trzeba tego przestrzegać. Argumentem obronnym uczynił fakt, że zdychać etymologicznie wywodzi się ze słów jak oddychanie oraz tchnienie, które uważa za słowa szlachetne. Podobnymi zwrotami są: 'zwierzę padło', 'koń padł' ,'człowiek padł', ale na polu bitwy. Częstym historycznie jest zjawisko przenoszenia cech zwierząt na człowieka co nazywa się antropomorfizmi i odwrotnie: cechy ludzkie przenosimy na zwierzęta, a ten proces nazywamy personifikacją. Zwierzęta są inne, ponieważ mają cechy zewnętrzne inne jak ludzie: mają mordę, a żadne nie ma twarzy; ma łapy, a żadne nie ma rąk. Żeby upodlić człowieka określano go mianem zwierzęcym jak: 'ty świnio', dostaniesz w pysk lub mordę'. Według niego zwierzę się personalizuje poprzez udomawianie. Mówimy na sposób ludzki 'odszedł Azorek a nie zdechł'. Adoptować zwierzę jest niestosowne językowo, ponieważ adoptować można tylko człowieka; zwierzę można przygarnąć. Słowo 'zdychać' nie miało kiedyś negatywnego wydzwięku.
2. To, co odróżnia człowieka i zwierzę.
Ażeby rozwiązać problem czy zwierzę zdycha czy umiera musimy skupić się na różnicach a nie podobieństwach wystepujących między tymi dwom biologicnymi istotami. A więc przedstawmy nasz punkt widzenia w różnych aspektach:
A. Rozumienie.
Zwierzę posiada na pewno jakiś system interpretacyjny w wąskim zakresie, i który nie możemy nazywać rozumieniem. Mucha interpretuje wszystko wokół siebie w dwóch kategoriach: jako coś co jej szkodzi lub nie, albo jako coś co potrafi podtrzymać jej istnienie. Rozumowanie to jakieś przechodzenie od przesłanek do wniosków. Rozumienie to ujmowanie pojęć. Czy zwierzę przeprowadza rozumowanie lub ujmuje pojęcia? Nie. Żeby przeprowadzać te procesy myślowe należy używać pojęć zawartych w słowach. Żadne zwierzę nie przekazuje innemu słów, żeby go nauczyć używania tych słów. 'Rozumienie' słów przez zwierzę, które człowiek komunikuje w jego kierunku to tylko skojarzenia; wielokrotne powtarzanie 'idziemy na spacer' kojarzy zdanie z pamięcią wyobrażenia spaceru.
Zwierze nie wie, że wie, a człowiek wie, że wie, a to wynika z odmiennych stanów tych dwóch natur, a co pojmuje Arystoteles w tym zdaniu:"Jasne jest przeto, że tożsamość jest pewną jednością wielości rzeczy bądź jednością jednej rzeczy pojmowanej jako wielość, gdy na przykład mówimy, iż rzecz jest identyczna sama ze sobą; bo ta sama rzecz jest tutaj pojmowana jako dwie." Tak, zwierze nie pojmuje tej jedności ujmowanej jako dwie, ponieważ nie zastanawia się nad własnym zastanowieniem. A my TAK, ponieważ posiadamy samoświadomość, a zwierze tylko jakąś namiastkę świadomości.
B. Komunikacja.
Wyrażanie się jednostki niezależnie czy to ludzkiej czy zwierzęcej ma dwojaki sens. Wyrażenie jako wyrażenie: kiedy na przykład nas coś boli i wyjemy z bólu i to nie w celu, żeby komuś coś zakomunikować, ale, że już nie wytrzymujemy i musimy to wyrazić lub kiedy w samotności w ukryciu przed innymi ćwiczymy śpiewem ze wstydem, oby nas nikt nie usłyszał. Drugi sens wyrażania to komunikat skierowany do kogoś lub 'czegoś' w celu poinformowania, zmiany, wpływania na innego osobnika. Człowiek do wyrażania czegoś jako komunikat ma nieskończone możliwości językowe. Zwierzę posiada ścisłe i ograniczone do pewnego zestawu odgłosy może o różnej skali dzwiękowej nadającej komunikatowi różny sens. Antylopa Gnu innym odgłosem wzywa małe, a innym ostrzega o niebezpieczeństwie. Mała anylopa nie rozumie komunikatu na zasadzie: "mała choć tutaj bo tam jest niebezpiecznie". To są wbudowane i naturalne komunikaty: duża antylopa wzywa instynktowanie, kiedy wyczuje zagrożenie; mała antylopa przybiega instynktowanie na to natężenie 'głosu' matki. Ustawienie się psa przy drzwiach i czekanie, aż ktoś to zauważy jest komunikatem skierowanym do nas "otwórz te drzwi" lub bardziej "chcę tu się dostać bo tam jest dziecko, które czeka"; oczywiście bez używania tych pojęć, a tylko posługiwanie się wyobrażeniami i jakimś "chceniem".
Piszczenie jest jakimś błaganiem czy proszeniem, że coś się 'chce'. To my mamy odgadnąć, o co chodzi, tak jak przy macierzyństwie nad małym dzieckiem. Zwierzę posiada ściśle określony przez naturę zespół komunikatów i nie uczy się nowych w procesie życia. Nie wzbogaca się jego język mówiący innemu zwierzęciu "a dziś idziemy na piwo".
C. Wychowywanie.
Wychowanie jest procesem odróżniającym te dwa gatunki, które świadczy o dużej odległości międy nimi.Po części jest celowym działaniem, a po części nie celowym, ale już samo przebywanie w środowisku kulturowym człowieka jest istotne i wpływające na wzrost kulturowy małego człowieka. W języku funkcjonują różne terminy mówiące o procesie wychowywania człowieka i słowa do tego pojęcia się zbliżające, ale mówiące o czymś innym. Takimi słowami jest słowo 'chów'; słowo jakoś związane z częścią słowa 'chow-anie'. Bliżej wiążemy to z dokarmianiem świń i zwierząt gospodarskich, w celach spożywczych człowieka. Nie wiem ile czasu zwierzę będzie przebywało w środowisku ludzkim to i tak nie nauczy się języka, a nawet jeśli papugi powtarzają słowa, ale ich nie rozumieją to tylko świadczy to o tym, że posiada jakiś układ cielesny jej to umożliwiający. Dlatego też proces uczenia i wychowywania człowieka odróżnia się w przypadku zwierząt i określamy go jako tresurę. Z pomocą przychodzi Wikipedia: "Tresura, tresowanie – zespół działań mających na celu przyzwyczajenie, wdrożenie (nauczenie) zwierząt do wykonywania określonych czynności przez wielokrotne ich powtarzanie w jednakowych okolicznościach, wyrabianie lub wytwarzanie przez człowieka odruchów warunkowych u zwierząt, czasem prostych nawyków poprzez stosowanie systemu nagród i kar. Tresurę prowadzi się w celach:praktycznych (np. u psów, koni), widowiskowych (np. w cyrkach), jako metodę naukową w fizjologii (zwłaszcza neurofizjologii), etologii i zoopsychologii – w celu poznania zdolności uczenia się zwierząt, funkcjonowania ich zmysłów oraz sposobów porozumiewania się. Tresowanie zwierząt (udomowionych lub dzikich) jest wykorzystywane m.in. w szkoleniu psów myśliwskich, obronnych i pasterskich, koni, słoni roboczych, dla potrzeb pokazów cyrkowych."
Tresura jest ściśle związana z systemem kar i nagród i bez tych wzmocnień psychicznych człowiek nie osiągnie określonych celów. Człowiek uczy języka dzieci jakby samoczynnie bez systemu powyższych wzmocnień. Oczywiście dobrowolnie w postaci zarganizowanej szkoły może prawnie przymuszać dzieci do podwyższania poziomu tej umiejętności poprzez wzmocnienia. Gatunek ludzki zorganizował ponadto proces uczenia i wychowania w wielopiętrowy proces i wytworzył nawet sztukę wychowywania nazywanego pedagogiką. Ten zorganizowny proces nie jest widoczny u zwierząt.
Biorąc pod uwagę psa jak i każdego zwierzęcia, zwierzę nie przekazuje pojęć innemu zwierzęciu; nie uczy go zachowań, a co najwyżej wyraża złość, kiedy źle się zachowuje i to nie po to, żeby go nauczyć, ale po to, żeby wymusić na nim pewne zachowanie. Jak zwierzę ponownie dokona takiego zachowania wbrew temu instynktowi, ponownie spotka się ze reakcją agresji, ale nie żeby dostać nauczkę na przyszłość. Zwierzę będzie pamiętało, że spotka się jego zachowanie z reakcją, ale nie jest to proces uczenia jaki występuje u ludzi, ale jest to proces bierzącej korekcji zachowań. Ponadto jeśli można powiedzieć, że zwierzę jest zdolne do 'wychowania' to nigdy tego wyuczonego systemu nie przekaże innemu zwierzęciu.
D. Rzecz, osoba i coś pomiędzy nimi.
Ze zwierzęciem jako istotą jest duży problem, ponieważ nie jest ani osobą, ale też nie jest rzeczą. Jest czymś pośrednim. Zjadania zwierząt nasuwa nam skojarzenie, że jest ono rzeczą, która nam służy zgodnie z pierwszymi fragmentami Księgi Rodzaju. Do ognia dorzucają jeszcze inne warunki kulturowe, jak w niektórych regionach Chin, kiedy nasze pupile są tam zjadane jako smaczne jedzonko, albo Peru, gdzie świnki morskie, które są ulubieńcami naszych polskich pociech, są hodowane w celach przeżycia gatunku ludzkiego. W kulturze ludzkiej czasów współczesnych sprzedaż człowieka jest czymś karalnym, niegodnym i jest zbrodnią, lecz sprzedaż i kupno zwierząt jest nagminna. Handel tym produktem zaliczył by ten gatunek do kategorii rzeczy. Ale jednak nie chcemy niektóre gatunki zwierzęce, które klasyfikujemy jako zwierzęta domowe, tak traktować z uwagi na dystans, o którym zmniejszaniu pisałem. Handel ludźmi też istniał w historii, ale zło człowieka i jego interes skierowało jego myślenie, że murzyn to nie człowiek, co jest niezgodne z koncepcją arystotelesowską mówiącą kim jest człowiek. Istnienie tylko materii sprowadziła by koncepcje człowieka do różnorodności i dlatego czasami do pojęcia lepszy i gorszy. Dusza sprowadza go do tożsamości międzyludzkiej. Różnorodnością materialną jesteśmy różni i inni. Tożsamością duchową duszy jesteśmy abslutną równością; nie jest się mniej lub bardziej człowiekiem właśnie z uwagi na istnienie duszy. Nie będzie takiej samej tożsamości między ludźmi i zwierzętami z uwagi na brak w zwierzęciu tej właśnie duszy rozumnej. Dodajmy Arystoteles wyróżniał 3 rodzaje duszy: wegetwtywną. zmysłową i rozumową i tylko tę ostatnio określał jako duchową i niematerialną; pozostałe dwie są materialne i zniszczalne. Przypominam to, ponieważ ostatnio ktoś krytycznie odniósł się do chrześcijaństwa, że tylko ono nie uznaje duszy u zwierząt, mówiąc, że w koncepcji buddyjskiej duszę zwierzę posiada. Jednak jest to inna koncepcja i bardziej mówi o duszy w sensie platońskim, jako wiecznej z uwagi na cofanie się lub wchodzenie duszy zwierzęcej w człowieka i odwrotnie zależnie od zła lub dobra człowieka. Absurdalność tej koncepcji przedstawię w innym blogu.
Z ustępem tym wiąże się ścisle podział zwierząt na domowe, hodowlane i dzikie. Z zasady zjadanie zwierząt udomowionych jest czymś złym w naszej kulturze i wchodzące w etykę i określające człowieka jako kogoś złego. Zwierzęta zabijamy prawnie w ścisle określonych warunakch, żeby nie zadawać im dużych cierpień. Ostatnio czytałem, że ilość spożywanego mięsa przez ludzkość wzrosła, ale my nie widzimy śmierci zwierząt, których to czynności dokonuje się w fabrykach i nie przed naszymi oczami. Zabicie zwierzęcia hodowlanego nie jest stygmatyzowaniem pojęciem dobra i zła. Ponadto zwierzęta same zabijają siebie, jak mówi się że tylko do zjadania, a człowiek nie musi tego robić. Jednakże cytowane wypowiedzi internautów niżej mówią o bardzo różnych zachowaniach zwierząt.
E. Śmierć.
Czysto fizjologicznie śmierć człowieka i śmierć zwierzęcia jest takie same. Pomimo tego, że zwierzę może odczuwać proces śmierci, ale na pewno nie zadaje sobie pytania co będzie dalej. Do tego jest potrzebne poczucie czasu i pojęcie czasu. Zwierzę nie planuje, nie żyje przyszłością. Jego przyszłość jest ograniczona do ewentualnej tęsknoty za panem i oczekiwanie na spotkanie z nim w danym momencie czekania, a głód, który 'zapytuje go' kiedy będzie jedzenie wskazuje na oczekiwanie na jedzenie. Człowiek posiada umiejętność planowania, a ta umiejętność może składać się z bardzo określonych etapów czasowych, czasami posiadających wiele elementów. Zwierzę nie planuje, a nawet jeśli planuje to jego plan składa się z jednego i odruchowego elementu jak na przykład: 'idę do kuchi do miski'. Kolejny etap jest kolejnym odrębnym i krótkim czasowo elementem przyszłości. Przeszłość zwierzęcia ogranicza się do przypadkowych generowanych wspomnień wyobrażeniowych bez analizy tej przeszłości i poczucia, że to odbywało się w przeszłości. Jak gdzieś pisałem, człowiek może zadawać pytania samemu sobie poprzez pojęcia jak i prowadzić proces przypominania. Tego procesu nie posiada zwierzę. Posiada pamięć, która ogranicza się do przypadkowych odruchów lub reakcji na pewne teraźniejsze doświadczenie skojarzone z przeszłością. To wszystko sprawia, że te głębokie różnice w możliwości pojmowania czasu nadaje zupełnie inne znaczenie procesowi umierania. Pomijam tu już różnice kulturowe społeczności ludzkich a stad zwierzęcych. W analizie różnicy śmierci musimy skupić się na jednostce, a nie na relacjach człowieka do innych jednostek ponieważ tutaj ta różnica w umieraniu jest porażająca. Nikt nie przychodzi ze zwierząt pocieszyć inne zwierzę w akcie śmierci. W kulturach ludzkich jest inaczej. W śmierci mojego taty wdziałem kiedy modli się do Matki Boskiej; zjawisko, które nie występuje u żadnego zwierzęcia, a to ma związek z tym, że człowiek generuje pojęcia ogólne jak 'wiara' i 'Bóg', a sama wiara w Boga jest różnicą dyskredytującą zwierzę, ponieważ, aby wierzyć trzeba posiadać rozwinięty rozum.
F. Ból.
O bólu wspominam tylko w kontekście śmierci, który to często taki ból śmierć poprzedza. Ból jednego i drugiego gatunku jest może taki sam. Jednakże nikt nie pamięta bólu jak był dziecięciem. Większy poziom bólu raczej występuje przy bardziej rozwiniętej świadomości pamięci tego bólu. Pamięć jest ważnym elementem samoświadomości. Większa samoświadomość jednostki to dokładniejsza pamięć. Nauka nie potrafi stwierdzić poziomu bólu jednostki ludzkiej czy zwierzęcej żadnym urządzeniem ludzkiej nauki. Nie ma takich przyrządów. Mamy tylko doświadczenie pochodzące z komunikacji międzyludzkiej kiedy na przykład zapytamy kogoś: " w skali od 0 do 10 jak mocno cię boli?". Zwierzę nie potrafi na takie pytanie odpowiedzieć. Możemy tylko wnisokować poprzez jakąś obserwację z jego zachowań jaki poziom bólu posiada.
G. Udomowienie.
Im częściej będziemy udomawiać zwierzęta tym bardziej będziemy określać je jako członkowie rodziny. Nie mogę się z tym zgodzić z uwagi na definicje rodziny w prawie, socjologi, filozofii i religii. Zwierzę nie jest członkiem rodziny chociażby z tego powodu, że nie jest człowiekiem. Rodzina to mama i tata oraz dzieci jeśli się pojawią, a nie przedstawiciel innych gatunków. Słowo rodzina pochodzi od słowa rodzić i to ma związek z relacją rodzica do dziecka, a w żaden sposób zwierzę nie będzie pochodziło od pary ludzkiej. Pies jest specyficznym zwierzęciem ponieważ jest typem 'grupowca'. Pojawiając się w grupie ludzkiej podporządkuje się pod zasady stada; w tym przypadku 'ludzkiego' co może przypominać jego rodzinne członkowstwo. Ma bardzo dużo reakcji mimicznych bardzo przypominających reakcje ludzkie; na przykład ziewanie; podnoszenie jednej brwi lub wiele innych. Stąd tak bliska relacja między nim a człowiekiem. Jak wspomniałem wcześniej błąd antrolpologiczny w pojmowaniu człowieka wymusza na nas poprzez prawo do wykonywania wobec zwierząt pewnych zachowań, które są wytworami kultury ludzkiej, a które mają nas przekonać, że jesteśmy tacy sami. Poprzez wymuszanie takich samych odniesień do człowieka i do zwierzęcia w dalszej perpektywie zniszczy się w pojęciach istnienie duszy ludzkiej i taki jest cel pewnych ideologów. Moja córka sama mówi do naszego psa 'choć do mnie ty mały synku'. To jest tylko mały przykład tego trendu. W Stanach Zjednoczonych widać było od lat 70 XX wieku cemntarze dla zwierząt co jakby sugerowało, że zwierzęta posiadały dusze, choć przynajmniej możemy założyć, że właściciel jest przekonany, że nie ma duszy, a chodzi tyllko o to, aby oddać im pamięć lub 'cześć'. W moim przekonaniu cześć mamy oddawać tylko człowiekowi lub Bogu. Człowiekowi dlatego, że założenie istnienia duszy nieśmiertelnej umożliwia jakąś formę komunikacji przeważnie jednostronnej, ale czasami, jak mówią spirytualiści, komunikacji zwrotnej. Myślenie o kochającym ojcu powoduje zanoszenie modłów do Boga o jego pomyślność po śmierci. Ten przykłąd stanowi kanionowy rów oddzielający te dwie biologiczne gatunki.
H. Dobro i zło zwierząt
Zwierzę jest poza dobrem i złem pomimo, że niektóre ich zachowania interpretujemy w tych kategoriach. Żeby zwierzę mogło być w tej przestrzeni musi posiadać te złożone i ogólne pojęcia jak dobro i zło i poznawać te pojęcia w kontekście prawdy i racji. Skutkiem posiadania tych pojęć jest posiadanie sumienia, których jak mniemam, zwierzę nie posiada, a jeśli boi się kary za czyn to nie dlatego, że posiada sumienie, ale właśnie dlatego, że boi się tylko kary. Zabicie człowieka w środowisku ludzkim uznaje się za najwyższe zło pomijając wyjątkowe sytuacje wojny lub kary śmierci. Kanibalizm jako forma zabójstwa jest zjawiskiem zjadania człowieka przez innego człowieka i oprócz rytuałów religijnych było i jest wydarzeniem incydentalnym. 'Kanibalizm' u zwierząt jest zjawiskiem nagminnym, choć jeśli zrównamy oba te gatunki, może dojdzie do skrajności w nazywaniu zjadania mięsa przez człowieka własnie tym terminem. Pojedźmy na sawanne a zobaczymy jak zwierzę realizuje miłość do innego zwierzęcia.
I. Używanie narzędzi
Zwierzę nie wytwarza narzędzi. Może je używać tak jak małpa zrywająca część gałęzi, żeby wydobyć pożywienie w jakiejś niedostęnej przestrzeni. Nie jest to w dosłownym sensie wytworzenie narzędzia, tak jak stworzenie piły do cięcia, ale potraktowanie jakiejś rzeczy, które chwyta w łapy jako narzędzie. Ponadto zwierzę nigdy nie wytworzy narzędzia do zbudowania nowego narzędzia. Jest to różnica przypominająca rów marsjański.
J. Kultura
Zwierzęta nie wytwarzają zachowań kulturowych jak człowiek, który na przykład zorganizował sobie kult w istotę najwyższą. Zbudowanie gniazda przez jaskółkę jest zachowaniem instynktownym.
K. Wstyd
W pewnym sensie jest to najważniejsza różnica jaka zachodzi między człowiekiem a zwierzęciem. Wychodząc z domu wielokrotnie widzimy psy oddające mocz lub ekstrementy na podwórzu. Ludzie ukrywają te czynności jak również ukrywają czynności seksualne, których zwierzęta nie zakrywają. Różnica wynika ze samoświadomości, której ten drugi gatunek nie posiada. Podobnie dzieje się z dziećmi do momentu kiedy nie pojawi się wstyd połączony z własną godnościa, która ma związek z uświadamianiem sobie siebie. Można by rzec inne oczy na mnie patrzą i mogą oceniać, a więc nadawać wartość mojej godności lub mojemu człowieczeństwu. Strach przed oceną uniżającą mojej godności stwarza sytuację ukrywania pewnych czynności przed ludźmi. Są to czynnosci tabuidalne, które rozumiem jako czynność nie mówienia, nie wypowiadania pewnych słów lub wykonywania pewnych czynów przed ludźmi. Tabu jest zjawiskiem powszechnym w obecnym świecie często niszczonym przez kulturę. Tabu jak i uczucie wstydu będące uczuciową podstawą tej pierwszej nie posiadają zwierzęta.
L. Współczucie
Nie widziałem nigdy współczującego zwierzęcia choć może wszystkiego na świecie nie znam. Wynika to z moich założeń różnic międzygatunkowych i jakiegoś intuicyjnego przeświadczenia. Współodczuwanie jest mocno związane ze samoświadomością i świadomością rozumienia innych i siebie; uruchamiania funkcji pamięciowych i przewidywalności jak bym się czuł jako człowiek doświadczający obecnie zła w innym człowieku. Zwierzę tych mechanizmów nie posiada.
3. Zachowania zwierząt - krótki przegląd zachowań, które zauważam u zwierzęcego gatunku.
Złość
Zwierzęta posiadają na pewno uczucie złości co widać po reakcjach psa na różne sytuacje. Na przykład pies szczeka na włączony i przesuwający się odkurzacz. Gdyby rozumiał do czego ma służyć odkurzacz lub kosiarka może by nie szczekał. Nie rozumie, ponieważ nie może i nie umie, że odkurzacz służy do odkurzeniu kurzu. Możliwe, że przejmuje go hałaśliwy odgłos, którego wysokie częstotliwości nie może znieść. To zachowanie potwierdza nasze założenie na temat zdolności rozumienia świata, a może na temat ograniczonego zakresu tego rozumienia.
Nienawiść
Nienawiść jest jedną z cech lub uczuć zwierzęcia co widać w przypadku opowieści mojej znajomej, która przywołała pewne wydarzenie i oznajmiła, że koleżanka wyciągnęła kleszcza jej psu co sprawiło jemu wielki ból. Od tego momentu pies jej nienawidzi i na nią szczeka. Gdyby rozumiał, że kobieta uratowała jemu życie to byłby wdzięczny, ale brak pojęć i rozumienia rzeczywistości sprawia, że tego nie rozumie i nigdy nie zaistnieje u niego uczucie czy nakaz wdzięczności. Również jak wyżej wynika to z braku wspomnianej zdolności.
Przeprosiny
Inny przykład to opowieść behawiorysty mówiącego o przeprosinach jakiego dokonuje pies.
Kiedy na psa się zezłościmy mamy potem się uspokoić, wtedy pupil do nas przyjdzie. Najczęściej nie przybiega radośnie, a przychodzi powoli i ostrożnie, aby ponownie nie sprowokować konfliktu. Jak będzie już obok, może się koło nas tylko położy, może się o nas oprze albo położy nam łapkę na ręce lub nodze. Możliwe, że zwierzęta stadne mają takie koncyliacyjne zachowania, aby poprawić relacje między samcem alfa w domu a zwierzęciem.
Okazywanie miłości
Ponownie behawiorysta mówi o spojrzeniu psa pełego miłości do człowieka. Kiedy to nastąpi nie mamy unikać tego wzroku, bo to spojrzenie pełne miłości. Choć zazwyczaj czworonogi nie lubią wpatrywania się prosto w oczy, w tym wypadku jest inaczej. To on patrzy na człowieka i wpatruje się z czułością, więc chce wiedzieć, że człowiek też na niego zerknie od czasu do czasu i okaże mu zainteresowanie.
Przepraszanie człowieka
Kolejny przykład to przepraszanie psa przez człowieka i uczucie czworonoga wobec tego zachowania. Jeśli chcemy przeprosić swojego psa, mówmy do niego spokojnie i kojąco, lekko wysokim głosem, takim, jakiego używamy rozmawiając z dziećmi lub szczeniakami. Nie trzeba mówić „przepraszam”, ale słowa, których zwykle używamy, aby nagrodzić psa, gdy zachowuje się poprawnie, takie jak „dobra robota” lub „grzeczny chłopiec”.
Przypominanie
Jak pisałem kiedyś zwierzę nie posiada procesu przypominania, a to dlatego, że początlkiem tego prcesu jest postawienie sobie pytania, a więc procesu myślowego, które składa się z zestawieniem wielu pojęć, których zwierzę nie posiada. Posiada pamiętanie, ale jako reakcja na pewien przypadkowy bodziec, wystepujący wewnętrznie lub zewnętrznie. Często przypominanie człowieka to zestawienie obok siebie jakiegoś obrazu rzeczy w wyobraźni w połączeniu ze słowem, którego nie pamiętamy. Jak wspomniałem zwierzę nie posiada pojęć i dlatego nie może spowodować takiego zestawienia.
Ciekowość
Zauważyułem u zwierząt proces ciekawości, ale jest to proces, który u człowieka przebiega dwutorowo. Jeden to jest podobny do zwierząt i jest zwykłą instynktowną reakcją na pewne nagłe zdarzenia zmysłowe jak nagły i duży hałas i nasza reakcja jak na przykład odwrócenie ciała, żeby zobaczyć skąd ten głos dochodzi. Druga droga jest podobna do przypominania i rozpoczyna się od zadawania pytań i szukanie odpowiedzi, a więc coś czego zwierzę znowuż nie posiada. Nasz ruch nie jest ruchem przestrzennym, ale podróżą w naszym umyśle.
Uczucia ogólnie
Zakres uczuć i wyrażeń jest ściśle określony przez naturę na poziomie różnych gatunków. Zakladam, że szczur posiada mniejszy wachlarz uczuć niż na przykład pies z uwagi może na proces "ewolucyjny" danego gatunku. (Ewolucyjny, ponieważ do końca nie jestem przekonany do tej TEORII naukowej i nie do końca muszę ją przyjmować, co nie oznacza, że będę negował zmiany genetyczne, które są zmianami jakościowymi, a nie koniecznie gatunkowymi). Zwierzęta różnią się ilością zakodowanych komunikatów i wyrażeń uczuciowych zależnie od gatunku i jego położenia geograficznego. Delfin wydaje inne potrzebne komunikaty niż na przykład gekon.
*Uczucia będziemy dopisywać wzraz z opinią czytających i komentujących powyższy blog.
4. Śmierć u zwierząt - poglądy wyrażone przez 'naukowców' wypisane z Googla. Poglądy, a nie tezy udowodnione naukowo.
Skopiowałem różne urywki myślenia o śmierci zwierzęcia wyrażone przez naukowców z Google i przeprowadziłem krótką analizę każdego z nich. Jak kiedyś powiedziałem: kiedy bada się materię która nie posiada uczucia, wtedy można mówić o nauce. Tam gdzie bada się materię z jakąś dozą uczuć, świadomości oraz instynktu samozachowawczego wtedy możemy mówić o para nauce taka jak psychologia, która nauką sensu stricte nie jest.
1."Z przeprowadzonych przez naukowców obserwacji wynika, że wiele gatunków zwierząt, tak jak ludzie, bardzo mocno przeżywa odejście członków stada. Dotykają je takie same smutek i przygnębienie, jakie odczuwają ludzie. Niejednokrotnie zwierzęta popadają także w głęboką depresję."
Możliwe. Tego zanegować nie można, ponieważ widać po moim psie, że przywiązuje się do człowieka i zakładam, że również przywiązuje się do innych osobników w stadzie. Ciągle jednak nie wiem czy siatkę pojęciową uczuć ludzkich można przerzucać na zwierzęta. W niektórych przypadkach tak; kiedy ich mimika, o ile posiadają, przypomina mimikę ludzką.
2."Naczelne, w przeciwieństwie do owadów, posiadają bardziej rozwinięte mózgi, co pozwala im przyswajać koncepcje takie jak śmierć"
Bardzo wątpliwe z uwagi na to, że żeby używać koncepcji trzeba posiadać pojęcia i słowa i bardzo dobrze rozwiniętą umiejętność rozumowania i pojmowania, a nie jakiejś interpretacji opartej na wyobraźni. Faktem jest, że przeczucie i jakiś rodzaj, ale nie określony, świadomości śmierci istnieje.
3. "Chociaż nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje, wydaje się jasne, że psy rozumieją, kiedy śmierć jest nieuchronna i starają się, aby ich ostatnie dni były jak najbardziej komfortowe."
W tym temacie nie posiadam doświadczenia, jeśli chodzi o ostatnie dni życia, które mają być najbardziej komfortowe w życiu psa. Ponownie, używanie pojęcia 'rozumieją' jest niepoprawne, choć przeczuwanie śmierci i jej bezpośrednie doświadczenie na pewno istnieją. Przykładem są owce idące na rzeź, które ponoć "płaczą", przeczuwając śmierć, ponieważ widać łzy na ich oczach.
4. "Faza przygotowania do umierania trwa około 3 tygodni, zaś finałowa faza aktywnego umierania to średnio około 3 dni. Tak jak u ludzi, większość przyczyn śmierci to niewydolność krążeniowo-oddechowa."
Możliwe, że tak jest, ale bardziej są to sprawy fizjologiczne, które ustaliliśmy, że są podobne, a nas bardziej interesują sprawy około świadomości i samoświadomości, które to pojęcia odróżniają te dwa gatunki.
5."Zwierzęta społeczne nie zawsze są całkowicie obojętne na śmierć ; mają reakcje i wykonują wszelkiego rodzaju zachowania związane z nią, i myślę, że zasługują na dalsze badania”. Zrozumienie „koncepcji” śmierci różni się od umiejętności klasyfikowania lub odróżniania zmarłych od żywych."
Podejrzewam, że faktycznie, zwierzę odróżnia dwa stany, które zauważa wokół siebie, a więc żywej istoty od nie żywej. W przypadku przywiązania do osoby ludzkiej pewnie ten proces u niego jest bardziej wyrazisty. Jednakże śmierć nie wywołuje skutku jakim jest zastanowienie się nad sensem życia w oblicu śmierci, które je kończy.
6."Psy są podobnie, jeśli nie bardziej, w zgodzie ze swoim otoczeniem, i bardziej prawdopodobne niż nie, że w pełni rozumieją, kiedy psi towarzysz jest w drodze . Na przykład psy, które wyczuwają, że śmierć jest blisko, prawdopodobnie będą się kurczowo trzymać i otaczać swojego towarzysza."
Za dużo słów 'prawdopodobnie, ale ciekawy jest przypadek psa. Możliwe, że kurczowo otaczają swojego umierającego towarzysza.
7."Uważa się, że zwierzęta, a zwłaszcza koty, potrafią wyczuć zapachem zmiany chemiczne zachodzące w ciele zwierzęcia lub człowieka tuż przed śmiercią . Wiadomo również, że reagują na fizyczne i emocjonalne potrzeby zwierzęcia lub osoby, która odchodzi."
Możliwe, tego negować nie będziemy. Czy reagują na emocjonalne potrzeby istoty umierającej to należało by potwierdzić w badanich.
8."Podobnie jak u ludzi, proces żałoby jest inny dla każdego psa, który go doświadcza, trwając od tygodni do miesięcy."
Żałoba w kulturze ludzkiej, choć wyrasta z naturalnego uczucia smutku po stracie najbliższej osoby, które jak zakładam może występuje również u zwierząt, jest jednak długim procesem kulturowym, którego zwierzęta nie posiadają, ponieważ nie tworzą zachowań kulturowych. Elementem wielu kultur jest chociażby nie używania tańca jako emanacji wesołości lub chodzenie w codziennym życiu w kolorze czarnym. Ponadto bardziej u zwierząt skupiłbym się nad uczuciem tęsknoty za kimś niż smutku po czyjejś śmierci. A to wynika z naszych założeń pamięci, samoświadomości i pojęcia czasu. Pamiętam z programu telewizyjnego jak słonie przychodzą nie wiem w jakich interwałach w miejsce śmierci innego słoniowego członka stada. To należałyby zinterpretować po ludzkiemu.
9.„Nie można znormalizować procesu żałoby. Niektórzy ludzie przeżywają żałobę inaczej, a niektóre psy przeżywają żałobę inaczej” — mówi dr Bek."
I znowuż nie wiem czy powinniśmy narzucać interpretacje ludzkich zachowań na zwierzęta i określać te zachowania mianem żałobą.
10."Na przykład szympansy mają szeroką gamę reakcji na śmierć, opartą częściowo na ich relacji ze zmarłym. Oposy robią wymyślne pokazy, aby sfingować własną śmierć. Mrówki potrafią stwierdzić, że inna mrówka nie żyje, dzięki chemikaliom, których nie używa, ale nie mają pojęcia, co tak naprawdę oznacza śmierć."
Te tezy nic nie wnoszą do naszego tematu. Każde ze zwierząt może mieć różne reakcje na śmierć towarzysza lub członka stada, ponieważ jednak jest to jakaś zmiana stanu w jego otoczeniu i doznania jakiegoś braku lub zmiany stanu w tym otoczeniu, którego kiedyś nie było.
11."Niezależnie od tego, czy psy potrafią konkretnie wyczuć śmierć, dowody wskazują, że psy są w stanie doświadczyć pewnej formy żalu. Psy mogą wykazywać zachowania zgodne z emocjami związanymi z żalem, gdy umierają właściciele lub gdy umierają inne zwierzęta domowe, w tym psy."
Pewne formy żalu to nie żal sam w sobie. Jest to może smutek; odczuwanie braku, ale czy żal? Wydaje mi się, że żal zawiera w sobie smutek, oraz jednak jest pojęciem bardziej skomplikowanym i szerszym. Odnosimy go również do takich pojęć jak zło moralne, które w kulturze chrześcijańskiej nosi miano żal za grzechy.
12."Najnowsze badania sugerują, że psy przeżywają żałobę po stracie człowieka lub psa, podobnie jak ludzie. Utrzymanie rutyny i harmonogramu psa w możliwie najbardziej normalnym stanie pomoże im w żałobie. Zachowania żałobne różnią się w zależności od psa, ale zazwyczaj wracają do normy w ciągu 2 do 6 miesięcy"
I znowuż używanie pojęcia żałoby. Podejrzewam, że zwierzę po stracie jest jakoś zdezorganizowane, ponieważ właściciel miał pewne zachowania rytualne wobec zwierzęcia domowego, którego zabrakła po śmierci i których to zachowań rutynowych zwierzęciu brakuje, co powoduje jakiś rodzaj rozstrojenia organizmu.
13."Ponieważ pies może nie rozumieć śmierci jako czegoś trwałego, czasami będzie cierpliwie czekać, wierząc, że zmarły powróci. Inni sugerują, że pies może po prostu reagować na smutek okazywany przez ludzi w domu, gdy radzą sobie ze śmiercią członka rodziny."
To zdanie potwierdza nasze założenie odnośnie terminów i zachowań obracających się wokół słów: 'nie rozumie śmierci', 'oczekiwanie'. Terminy wierzyć, cierpliwie czekać są nie na miejscu. Nie będę negować rekacje stadne jak smutek członków rodziny, który przechodzo na inne zwierzeta.
14."Wielu zgadza się, że małpy człekokształtne, a także małpy, okazują współczucie umierającym, ale nie jest pewne, czy rozumieją śmierć. Wielu tanatologów doszło do przeciwnego wniosku: że obserwowane przez nich zwierzęta nie mają pojęcia o śmierci"
Ponownie zdania potwierdzjące nasze założenie. Jednakże pojęcie współczucie może być nie trafione, ale będziemy w przyszłości poddawać je interpretacji i szukać dowodów, że ono istnieje również u zwierząt.
15."Psy to zwierzęta stadne, które kierują się w życiu pewnymi instynktami. Wiele osób sądzi, że psy przeczuwają, że nadchodzi śmierć. Faktycznie trudno oprzeć się takiemu wrażeniu – psy faktycznie są w stanie przewidzieć, że nadchodzi koniec i starają się wtedy być jak najmniejszym obciążeniem dla swojego stada".
Przeczucie śmierci dla mnie nie podlega zanegowaniu. Tak może być jak w przypadku szczurów uciekających z tonącego statku. Zdolności, które posiadaja zwierzęta nie koniecznie będzie posiadał człowiek. Temat do dalszej analizy.
16."Zgodnie z tym, co twierdzi wiele osób, psy przeczuwają, kiedy zbliża się ich ostatni dzień, podświadomie czują, że czas odejść. Wiele zwierzaków po prostu kładzie się w miejscu, w którym chce umrzeć i za nic w świecie nie chce go opuścić, a nawet przesunąć się choćby o centymetr.'"
Zastanawiające jest to uprarte leżenie w miejscu przed śmiercią. Reszta nie podlega osądowi.
17."Pies może próbować ucieczki — bo czworonogi instynktownie odłączają się od swojego stada przed śmiercią. Warto być wyczulonym na takie wyraźne zmiany w zachowaniu. Do objawów zbliżającej się śmierci należy również apatia, czyli brak energii, nastroju i zobojętnienie na wydarzenia wokół."
Niekoniecnie należy narzucać pojęć jak apatia, ale bardziej skupić się na procesach fizjologicznych przed śmiercią.
5. Jak myślą internauci.
Poniższe przykłady internautów pokazują różnice w poglądach na te różne gatunki i zmian cywilizacyjnych jak i zmian antropologicznych w postrzeganiu kim jest człowiek. Pokazują jednak demokratyczny rozkład poglądów co jest znaczące w okresie zmiain kulturowych. Nie sposób było dawać do każdej wypowiedzi linku. Całość została skopiowana z portalu WP. Nie będę również, tak jak przed chwilą to robiłem, komentować tych poglądów. Pozostawię interpretację czytającym. Błędy ortograficzne są błędami internautów.
A. Przekonania, że zwierzę umarło.
"Co ma aborcja do miłości do zwierząt? Aborcja to prawo wyboru, to wg mnie inny temat, a kochanie psa to po prostu empatia i miłość. I mogę mówic, że to moja rodzina i nic ci do tego."
"Dla mnie zwierzaki są lepsze niz ludzie. Kocham psa tak samo mocno jak moją najblizsza rodzine, bo uwaga, on też nią jest."
"Moj pies umarl - odszedl na takiej samej zasadzie jak my. I dla mnie byl ważniejszy niż większość ludzi, spedzilam z nim pół życia. Widocznie tego nigdy nie doświadczyles/las, ale grom ludzi tak ktorzy sie ze mną zgodzą. Nie wam jest oceniac."
"Ludzie to zwierzęta. Podstawowy błąd w pierwszym zdaniu unieważnia cały twój komentarz ;)
Nie hejtujmy ludzi za to, że używają innych słów niż my, szczególnie gdy ich intencją nie jest obrażanie. Na tym polega swoboda i tolerancja."
"Koleżanka po prostu normalną rozmowę towarzyską prowadzi i dzieli się swoim doświadczeniami. Ja na szczęście mam normalne koleżanki w pracy, mogłam im powiedzieć, że zarwałam noc, bo w grę grałam i nie traktowały tego jako atak na swoje macierzyństwo. Wiem jak to jest się opiekować dzieckiem, jak starszą osobą i jak ciężko chorym psem czy kotem. I moje zdrowe dziecko, to mi nie dostarczyło takich trudnych emocji jak moje chore psy i koty."
"Pan profesor jako językoznawca powinien doskonale znać etymologią słowa "zdechnąć" i kiedy zaczęło być używane w odniesieniu do zwierząt. A stało się to wraz z nadejściem chrześcijaństwa i uprzedmiotowieniem zwierząt. Co ciekawe, w tym samym czasie w odniesieniu do pszczół używano określenia "umierają". Na szczęście wielu innych lingwistów nie zgadza się z profesorem Bralczykiem i uważa, że słowo "umierać" jest prawidłowe w odniesieniu do zwierzęcia, zwłaszcza że sam proces przebiega tak samo - wszak jesteśmy tylko i wyłącznie odmiennymi gatunkami kręgowców."
"Jestem tak bardzo niepoprawna politycznie, jak tylko się da, a jednak w moim świecie zwierzęta umierają, a nie zdychają. Czemu? Bo mam empatię i świadomość, że urodziły się, żyją i odejdą tak samo, jak ja. Z biologicznego punktu widzenia nie ma żadnej różnicy, a więc czemu mam stosować inną terminologię dla tego samego zjawiska?"
"Poprawne użycie języka, to nie tylko prawidłowa odmiana końcówek, ale też wyczucie, którego profesor nie ma. Moi rodzice mają w tej chwili 70 lat, mają czwórkę dzieci i pies i kot, to był u nas w domu członek rodziny, którego się całowało i kłóciło u kogo w pokoju ma spać. Podobnie było u moich znajomych. Pamiętam i tęsknię za wszystkimi moimi zwierzętami, które zmarły. Mój ojciec wspomina kota, którego miał w dzieciństwie i opowiada anegdoty o nim. I nie, nie kocham mojego kota tak samo jak dziecka, ale kocham i mam emocjonalny stosunek. Nie macie więzi ze zwierzętami? OK, Wasza sprawa, nikogo to nie obchodzi, nie musicie, ale pora zrozumieć, że w dzisiejszych czasach już prawie nikt nie trzyma zwierząt jako inwentarza gospodarskiego, jest to całkowicie bez sensu zresztą dla większości ludzi, więc logiczne, że większość ma te psy i koty jako zwierzęta towarzyszące i ma do nich uczuciowy stosunek.
Stary człowiek bez wrażliwości i empatii, czuje się lepszy od zwierząt. Takie pokolenie zimne
Dawniej tak mówiono i się utarło. Ale w związku z tym ze język ewoluuje, oraz większą świadomością praw zwierząt, a także empatia powinno się mówić zmarł, odszedł. "Zdechnąć" ma bardzo zły wydźwięk, tak jakby zwierzę było mniej wartościowa istotą.osoby prawdziwie kochajace zwierzaki powiedzą mój pies zmarł."
"Nastąpiła rewolucja technologiczna, taka kolej rzeczy, że zwierzęta zaczynami traktować jak równych sobie, że maja uczucia, że maja potrzeby, że potrafią kochać. Nie są nam już potrzebne do stróżowania, do pracy na roli i w innych gałęziach gospodarki, za to systemy oraz maszyny doskonale funkcjonują w tym obszarze. Stąd też nie jest trudno nam powiedzieć, ze skaner, że system, że bateria "zdechła". Ludzie i zwierzęta umierają, język jest żywy i ewoluuje. Kto wie, może za 100 lat, też nie będzie nam wypadało powiedzieć jako gatunkowi ludzkiemu, że drukarka zdechła w dobie rozwoju AI :)"
"Nie ma racji, gdyby to powiedzial o afrykanach i arabach to rozumiem, ale psy i koty np sa bardziej ludzkie niz te 2 co wymienilem"
"Jesteś tylko zwierzęciem. To nie jest kwestia czy jesz pod czy przy stole. U wszystkich zwierząt, występują osobniki o wyższej i niższej inteligencji. Ty zaliczysz się do tych z niższą, co zresztą udowodniłaś swoim wpisem;o dzieciach zabijających rodziców też niestety czytam. Taka dygresja."
"Errata - oczywiście że to święty Franciszek a nie Augustyn nazywał zwierzęta swoimi mniejszymi braćmi, rozmawiał z nimi, pozdrawiał rośliny. No a wiadomo czy Augustyn tak nie robił, może też. W każdym bądź razie, dlaczego z takiego świętego Franciszka ludzie nie chcą brać przykładu, tylko zwierzęta dręczą, np. corrida w takiej katolickiej Hiszpani. I tak od wieków katolicyzm i Corrida, taka jedność a to tylko jeden z przykładów. Do kościółka, na corridę i tak na zmianę."
"To że psy się tak zachowują, to wina właścicieli. To oni nie nauczyli psa czego trzeba. Siostra ma psa i nie chce by na spacerze dzieci podchodziły do psa właśnie z powodów bezpieczeństwa. To dzieci czasem podchodzą bo chcą pogłaskać pieska. Te psy co zabiły dziecko, nie były wychowane i tyle. A nie bywało tak, że jakiś morderca był opisywany, że to taki grzeczny człowiek był, dzień dobry mówił itd; albo taki spokojny cichy, a tu się okazało że psychopata."
"Człowiek to też zwierzę, tylko nieco wyższego rzędu. Dusze zwierząt tak samo jak i ludzi po śmierci opuszczają ciało fizyczne i udają się do świata astralnego. Czy tak dzieje się z dżdżownicą, pantofelkiem czy pszczołą, no to kwestia dyskusyjna. Zwięrzęta wyższego rzędu, dajmy na to psy, koty, lisy, dziki, kuny, jenoty, pampasowce, bobry, lisy, wilki, niedźwiedzie, myszy, chomiki, świnki morskie, jeże, jeżozwierze... posiadają duszę. W kulturach dalekiego wschodu ludzie wierzą w migrację duszy, że człowiek w następnym wcieleniu może sę odróżnić w ciele np. kota. Raczej to idzie w drugą stronę, że dusza zwierzęcia może się rozwinąć i odrodzić kiedyś jako człowiek. No spójrzmy na psy, są jak członkowie naszych rodzin, czujące istoty. Zdecydowanie można powiedzieć że zwierzęta umierają. W zachodniej kulturze mamy okropny stosunek do zwierząt, że to nasi poddani - "czyńcie ziemię sobie podaną" jest w Biblii. Chociaż święty Augustyn mówił o zwięrzętach jako o naszych braciach mniejszych, to powszechnie jest tak jak w tym powiedzeniu "że chłop żywemu nie przepuści"."
"Doris to jedz pod stołem a mój kot będzie jadł na stole i co? Prędzej zgubi Polaków mydłofobia"
"dla mnie moje psy i koty są 100 razy ważniejsze od ludzi. Ludzie to najgorsze zwierzęta. Właśnie dlatego nigdy w życiu nie oddam nawet krwi. Żeby nie pomóc komuś takiemu jak ty. Zresztą sama znam człowieka który znęca się nad swoim zwierzakiem a sam żyje dzięki przeszczepowi. Nigdy bym nie chciała uratować takiego potwora."
"Masz rację Kinga, mój komentarz skasowano. A kim jest Bralczyk, ile ludziom pomógł, ile dał pieniędzy, ile czasu ludziom poświęcił, co za nich i dla nich zrobił, robił im rękodzieło, ciasto, kupował prezenty, rysował, malował, szył, pisał wiersze, opowiadania, itd., odwiedzał chorych w szpitalu, stawiał znicze na opuszczonych grobach, modlił się Nie. Ja TAK to wszystko i wiele innych rzeczy dla innych zrobiłam. To niech się nie ośmiesza i inni go broniący. Kasuj pudel a inni niech minusuja i wyzywają ludzi kochających zwierzęta, bo tylko to tchórzem potrafią anonimowo."
"no tak, bo ludzie to są idealni. Wszyscy. Zupełnie nie zezwierzęceni i nie słyszy się o tym, żeby człowiek 'zagryzł' człowieka. Ostanią uwagę kieruję do pani od 'nie ma tygodnia żeby..'. Owszem, jest wiele takich tgodni. Nie ma za to dnia, żeby człowiek nie zabił człowieka.
Powiedziane jest; „jesteście warci więcej niż wiele wróbli”. Co nie znaczy oczywiście że o zwierzęta nie trzeba dbać."
"Słowa i wyzwiska są normalne? Zazwyczaj pato właśnie tak krzyczy na psa- zdechnie sk… itd. Boże i takie teksty w czasie gdy obudził mnie chłop tłuczący z rana psa bo jak to stwierdził go … bo stoi i się patrzy. Jego własny pies, mały piesek. Co się dziwić, najwyżej ZDECHNIE. Mam nadzieję, że piekło istnieje i każdy kto się znęcał nad zwierzętami lub przyłożył do tego rękę tam trafi. Moje wszystkie 3 psy dożyły późnej starości i zmarły będąc członkami rodziny. Tak jak teraz są mimo moje koty. Jak ktoś czuje pogardę z góry i nienawiść do zwierząt nigdy ich nie powinien mieć. Nie rozumiem po co ktoś trzyma psa jeśli go nie kocha. Już lepiej niech odda do schroniska. A takie teksty jak tego pana nie powinny w ogóle padać, ewentualnie takie o zaostrzeniu kary"
"ludzie to także zwierzęta, przypomnij sobie biologię. A Bralczyk już od kilku lat z językoznawcy, który rozumiał zmiany w języku, stał się po prostu kimś odpornym na to, że język poszedł do przodu."
"Język jest odzwierciedleniem stanu człowieka i jego świata. Z biegiem czasu i rozwoju ludzkości, cały czas zmienia się, mimo wszystko, relacja między człowiekiem a innymi 'żywymi Istotami' - oczywiście będzie to trwało aż do końca rodzaju ludzkiego - może być bardzo długo lub w miarę krótko. I z tego powodu, zmianom ulegają nasze formalizmy językowe. Pan prof. powinien raczej obserwować zmiany w języku stosowanym, żywym i badać istotę tych zmian, niż je wartościować, czy też stare formalizmy językowe, traktować jak dogmaty kościelne.
Niestety, język to twór żywy, ciągle się zmienia, różne nowe wyrazy, zmiany znaczeń wielu wcześniejszych, różne podejście do rzeczy/ zwierząt/ osób, coś się dodaje, coś ujmuje. Nie można tkwić w miejscu, język to nie głaz pokryty mchem, trzeba się rozwijać. Językoznawcy szczególnie."
B. Przekonania, że zwierzę zdycha.
"Ja uważam, że zwierzęta zdychają, padają, odchodzą ale nigdy nie umierają!!! Umiera jedynie ciało człowiecze, ale pozostaje jego nieśmiertelna dusza, która wędruje na SĄD BOŻY i na nim ona sama wydaje na siebie wobec BOGA STWÓRCY -wyrok-: czyściec i zbawienie = NIEBO albo potępienie = PIEKŁO. Zatem nie o wszystkich zmarłych winno się mówić @nieboszcz/ka/yk@, bo niektórzy zmarli to: PIEKŁOSZCZ/KA/YK@ .Ponadto mówienie o innych: innowatorach, wynalazcach, nowatorach słowa STWORZYLI --- jest bluźnierstwem wobec BOGA STWÓRCY WSZECHRZECZY. Gdyż stworzyć to znaczy powołać z NIEBYTU = Z NIE ISTNIENIA do BYTU = DO ISTNIENIA coś lub KOGOŚ nie używając do tego ani materii, energii, przestrzeni i czasu. STWARZAĆ MOŻE JEDYNIE BÓG WSZECHMOGĄCY!!!"
"Ludzie są co raz głupsi. Zwierząt nie można obrazić to raz, a dwa skoro zwierzęta umierają to dajcie księdzu na mszę za ich duszę. Ciekawe co powie rozróżniajcie , ludzi od zwierzat,nie zastępujcie dzieci zwierzetami".
"Ok, to tak przy okazji, taki mały test, 'eksperyment myślowy' :>>>, odnośnie zakresu/obrazu wiary, każdego z was. Umieracie :), załóżmy że 'idziecie' do 'nieba' :)), no i właśnie - czego tam się spodziewacie?? I teraz sedno sprawy - czy w tym niebie są Wszystkie dusze, również dusze zwierząt - waszych pupili, plus tych wszystkich istot, które zostały przez nas zabite, z różnych powodów - dla pokarmu, dla sportu, ot tak sobie... ?? Czy chcecie trafić, do takiego 'nieba', gdzie nie będzie duszyczek waszych pupili ??? Dla ułatwienia, ja osobiście zakładam, że Wiara to nie to samo co - religia jedna z wielu, czy jeszcze dalej - dany kościół, jeden z wielu."
"O zwierzęta trzeba dbać, ale zrównywanie ich z ludźmi to przesada. Pies zdycha, nie umiera. Tak samo uważam za przesadę mówienie o nim "członek rodziny". Owszem, mogę go bardziej lubić niż niektórych ludzi🙂, ale nie jest to przecież mój brat czy babcia.
"Niestety, nie masz racji. No, ale nie zamierzam nic więcej dodawać. Idź i załatw potrzebę na trawniku, a następnie poliż się pod ogonem. Jesteś zwierzęciem. Zagryźć też swoje potomstwo."
"Zgadzam się z tym, ludzie już całkiem pogłupieli. Zwierze to nie człowiek i nigdy nie będzie mu równe."
"Prosfesor dobrze powiedział, a aferę rozkręca typowe lewactwo. Chcesz, to kochaj swojego psa, ale to nie zmienia faktu, że zwierzeta zdychają. Ktoś napisal, że uprawiają seks. No gratuluję samopoczucia. Pewnie to samo lewactwo umysłowe, które twierdzi, że krowy są molestowane...Chore czasy, gdzie za wypowiadanie prawdy biorą cię na celownik i urządzają lincz."
"Zwierzęta to zwierzęta, a ludzie to ludzie. Mówienie, że człowiek to zwierze albo że człowiek bywa gorszy od zwierzęcia nie ma żadnego sensu. Sama mam zwierzę i kocham je, ale to, co niektórzy zwierzęcolubni robią i mówią jest żałosne. Psycholi zazwyczaj najwiecej jest na grupach typu koty. Tam wystaczy, że dasz suchą karmę i jesteś zwyrodnialcem. Tak samo jak porównywać opiekę nad dzieckiem do psa."
"U większości właścicieli utożsamianie się ze swoim pupilem kończy się, gdy pupil nawali na trawnik. Wtedy właściciel udaje ślepego i głuchego i nie przyznaje się do sprawcy zanieczyszczeń 🥴"
"Donagamy się prawa do abortowania ludzkich płodów, podczas gdy u zwierząt nie ma to w ogóle miejsca, natomiast w przypadku śmierci psa nagle jesteśmy na równi ze zwierzętami. Ani w tym empatii, ani logiki. Zwierzęta od zawsze zdychały i fakt, że mamy XXI wiek nie ma tu nic do rzeczy. To ludzie nadali temu słowu pejoratywny wydźwięk, podobnie jak "rudzielcowi", czy "Murzynowi".
"Tak, zwierzęta uprawiają seks. Jeżeli ty uprawiasz seks to Ci bardzo współczuję. Właśnie tu jest różnica pomiędzy ludźmi a zwierzętami, dla nich to instynkt dla nas powinno być to miłością, oddaniem i całkowitym szacunkiem, a nie mechanicznym aktem. Parzyć to może Ci pokrzywa.
Mniemam ze niedlugo bedzie walka o malzenstwa z pupilami , a co haaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaah"
"Niektórzy psiarze powinni się leczyć,gdyż traktowanie psa jak dziecko,mówienie,że się go kocha i jest lepszym przyjacielem niż człowiek świadczy o jakichś deficytach emocjonalnych i psychicznych."
"Umierające na raka dziecko - no, żal. Wojna i ludobojstwo w Palestynie - a co mnie to. Sąsiad sąsiadkę nożem walnął bo zupa Była za słona - dobrze jej tak bo franca straszna. Pies ze złamaną nogą - o boże święty jaka tragedia. Bidulek jeden ojej ojej. Kurtyna"
"Pamiętam kiedyś rozmowę ze współpracownicą. Ja miałam wówczas małe dziecko i ciężkie noce. No, popełniłam ten błąd że się przyznałam otwarcie, że nie śpię po nocach i jestem ostatnio zmęczona małym człowiekiem bo ząbkuje. Na co ta współpracownica powiedziała mi, że no ona zna temat bo ma dwa psy… i opieka nad tymi psami też nie jest łatwa… musiała, bo musiała dodać od siebie bo by nie mogła wytrzymać chyba. Jestem dumna z siebie bo odpowiedziałam jej wtedy, że pies to nie to samo co małe dziecko i nie można tego do siebie porównywać. Dziecko trzeba ogarniać całą dobę niemalże, karmić, przewijać a pies to pies owszem trzeba karmić i wyjść na spacer ale pies wymaga o wiele mniejsze atencji i wysiłku w ogarnianiu go niż dziecko."
"Mieliśmy kotkę. Niestety, okazało się, że ma wiele wad wrodzonych. Inne organy uciskał płuca co powodowało, że dusiła się. Nie była w stanie normalnie żyć. Zdecydowaliśmy się na uśpienie. Jestem po 50. a ryczałem jak dzieciak. Ale nigdy nie mówiłem, że zmarła. Używam zwrotu, że wysłaliśmy ją na drugą stronę."
"Tak, dla mnie to też przesada, ludzie śpią z psem w łóżku i dopuszczają go do stołu a on liże się po jaj kach i pu pie, liże s i k i innych psów i wsadza nosa w k u p e. Mam psa i lubię go, ale nigdy nie powiem ze go kocham. Mam kogo kochać, a o psa i jego potrzeby po prostu dbam. Później te biedne psy nie wiedzą kim są a behawiorysci zarabiają na tym. Pozwólmy psu być psem a nie naszym dzieckiem"
"A ile jest takich którzy mówią że pies to jest najważniejszy członek rodziny, nawet dodają że ważniejszy od dzieci. Psiarze to stan umysłu. Powiedz coś nie po ich myśli, nie zgodnie z ich przekonaniami to cię zjedzą. Raz napisałam że mój pies nie śpi ze mną w łóżku, pies ma swoje legowiska i tam śpi to mnie chcieli zjeść, powiedzieli że jestem złym człowiekiem, nie powinnam mieć psa ani dzieci. I że gdy będę mieć dzieci to im współczują takiego życia. Dbam o higienę snu mojego psa i swoją. Pies też się musi wysypiać. Gdy my się w nocy kręcimy pies się wybudza co chwilę i nie odpoczywa, a potem pies jest sfrustrowany. Głęboki sen psa jest również bardzo ważny."
"Bralczyk ma rację. Wkrótce krowy zaczną uprawiać seks a nie się parzyć. Niestety przypisywanie cech ludzkich zwierzętom (na razie głównie domowym) to wynik tego że ludzie chcą mieć przyjaciela ale najlepiej takiego który się zgadza na wszystko. Do tego celu zwierzę nadaje się lepiej niż człowiek, dlatego łatwiej jest spersonifikować psa niż nagiąć człowieka do swojej woli"
"W Japonii już żenią się z lalami, postaciami z kreskówek. Bawcie się tak dalej. Ciekawe czy pies zrozumie żeby nie rzygać na stół w kawiarni i nie gryźć tych co chcą się przysiąść. Dajcie psom prawo jazdy."
"Ludziom nie tyle zmienia się język, tylko obniża poziom edukacji ( i wiedzy), stąd te uproszczenia ( również intelektualne, nie tylko językowe). To nie jest kwestia tylko poprawności politycznej, ale obniżenia, czy raczej obnażenia, pospolitej głupoty, która dochodzi do głosu świętując swój antyintelektualizm jako ,,osiągnięcie"."
"Ten portal to dno i kilometr mułu. Dalej ubierajcie psy w garnitury na wesele zamiast zrobić sobie dziecko jak normalni ludzi. Jedźcie z nimi z jednego talerza i udostapniajcie mu partnerke bo to członek rodziny a w rodzinie nic nie ginie 😂"
"Wróciłem z pogrzebu córeczki kolegi. Osiem lat, białaczka. Przed domem spotkałem zapłakaną sąsiadkę. Spytana co się stało odpowiedziała, że spotkała ja tragedia. Umarł jej kot. Odpowiedziałem, że ja również dzisiaj przeżywałem czyjąś żałobę. Gdy powiedziałem dokładniej czyją i po kim. Przestała płakać."
"Przecież to oczywiste, że piesek zmarł. W końcu jest traktowany jak członek rodziny. Mam tylko pewna zagwozdkę. Często samochód lub motor też jest jak członek rodziny. Rozumiem, że w tej sytuacji nie oddajemy go na złom, tylko autko umiera?"
"@Kasia, z tymi prawami zwierząt to już przesada. Według niektórych za parę lat damy psu czy świni prawo głosowania. Bo skoro niektórzy traktują zwierzę na równi z człowiekiem, to dlaczego nie pójść na całość i nie dać zwierzętom prawa wyborczego?"
"Odczyt,że tak. W sieci wybuchła burza,gdy na forum psiarzy napisałam,że rząd najpierw powinien zająć się dotacjami na onkologię i psychiatrę dziecięce,a dopiero później ustawa o trzymaniu psów na uwięzi w małych miejscowościach i wsiach."
"Do 😄😄😄 nie będę jeść pod stołem, tylko przy stole. Nie jestem zwierzęciem. Rola zwierząt nie jest od tego by być panami. My (ludzie jesteśmy nad nimi) jeśli uważasz że zwierzęta są bardziej godne od ludzi. To niech twój kotek zarobi na rachunki, zrobi sprawunki.
Mi zawsze zwierzęta były obojetne. Są bo są. Nie głaskam nie przeżywam wywalone na te psy kundle kotki schroniska i wszystko po kolei"
"A ja gdy słyszę, gdy paniusia wola do pieska: no chodź do mamusi, to mnie strzela. To ona się oszczeniła, że to jej "dziecko"? Brr..."
"Świat się nie zmienia, niebo ciągle jest nad nami, a ziemia pod stopami, to ludzie wymyślają rzeczy niszczące naturalny porządek. Pan Profesor ma rację jako naukowiec i jako normalny człowiek, rozumiejący i akceptujący naturalny porządek świata, który powinien mieć odbicie w języku. A średniowiecze oznacza zupełnie coś innego, pora uzupełnić wiedzę, bo powoływanie się na tę epokę wymaga rzetelnej wiedzy."
"Przyznał, że jest stary, że jest przywiązany do tradycyjnych określeń. Przyznał, że lubi zwierzęta, ale nie stawia ich na równi z ludźmi. I według mnie - ma rację! Widzę, że wkrada się w publiczne dyskusje W KONCU trochę normalności i zdrowego rozsądku. Wczoraj Marina napisla: to, że coś jest naturale, nie oznacza, że trzeba to pokazywać w sieci - brawo! Dziś prof Bralczyk również przywołany z normalna wypowiedzią. Super."
"Mnie najbardziej rozwala jak ktoś mowi: my nie mamy dzieci, ale mamy pieski 🙈 Tak jakby dziecko I pies to było to samo 🤡"
"Nie no jasne! Przecież " bachory" zaśmiecają świat jak nspisała kiedyś na pudlu jakaś paniusia. Ale zwierzęta są cacy. Ludzie ogarjijcie się co?"
"Prawda, ludzie za bardzo próbują zrobić ze zwierząt równych sobie. Pies je prz stole, Kot na stole z talerza.traltuja zwierzęta jak dzieci."
"Pamiętam taką scenę w sklepie: młoda dziewczyna z bobasem na rekach, uśmiechają się do siebie, widać miłość i szczęście. A obok para, chłopak patrzący się z tęsknotą na tą dziewczynę i jego panna wściekle kasująca kocie saszetyXD gościu, jeżeli to czytasz, uciekaj, bo będziesz kota lulał a nie potomka XD"
"Szok. Ja nigdy nie mowie ze moje koty maja morde, ani ze żrą czy ze zdechną. Mam 35 lat nigdy w moim domu takich słów odnośnie moich psów czy kotów w życiu nie słyszałam. Takie prostackie agresywne rzeczy słyszałam tylko od ludzi którzy kopali, i znęcali się nad swoimi zwierzętami. Od ludzi którzy nigdy ich mieć nie powinni. Jeśli chowałaś się w domu lato może dla ciebie to normalne i ma rację."
"Taaaa ma rację wystarczy zobaczyć do czego prowadzi przyzwolenie na taką nienawiść. Cały czas słychać jak lato katuje swoje zwierzęta, i takie właśnie traktaty jak wasze że ma się nażreć i zdechnac. Mam nadzieję że w życiu nie spotka was nic dobrego"
C. Poglądy niezależne.
"@człowiek - Przyjęło się średniowieczem określać coś zacofanego, stąd ludzie stosują taki zabieg stylistyczny. Tak samo, jak ze słowami Kmicica - kończ waść, wstydu oszczędź, lub: wolę g. w polskim polu, niż fijołki w Neapolu - a wiadomo, że autor wolał ten Neapol. Po prostu tak się błędnie to przyjęło, ludzie dostosowali wyrażenia do własnych potrzeb, nie znajdując innych, lepszych. A wieki średnie, dla ciekawych oznaczają po prostu wieki środkowe, ponieważ był taki człowiek, który stworzył klasyfikację epok i okresów i średniowiecze wypadało pomiędzy starożytnością a odrodzeniem. I nie zgodzę się, że czasy się nie zmieniają, zmieniają się z perspektywy człowieka. To tak jak w fizyce - musi być punkt odniesienia. Ludzie stosują jakieś pojęcia, bo one pomagają im wyrazić ich stan emocjonalny, ich myśli, rzeczywistość, która ich otacza lub do której dążą. Ile np. zadziało się w przywołanej przeze mnie fizyce - ile nowych odkryć, ile nowych definicji, pojęć, niby to opis tego świata, a jak się też zmieniła perspektywa człowieka i jego poznania. Człowiek się zmienia, więc i jego otoczenie ulega zmianie. Nie może być przecież, tak na zdrowy rozum, inaczej.
Psiarze to stan umysł"
"Wszystko według mnie zależy od osobnika..dla mnie niektórzy ludzie zdychają a zwierzęta umierają i odwrotnie.. jak żyjesz i co sobą reprezentujesz tu decyduje"
"musisz być okropnym, zgnusnialym człowiekiem. Nie chciałabym takiego spotkać na swej drodze. W ogóle dlaczego jest tylu miłośników zwierząt patrzących tak zero-jedynkowo: „zwierzęta kocham, ludzi nienawidzę”. A to nie można kochać jednych i drugich? Ja kocham."
Podsumowanie.
Słusznie kultura chrześcijańska dokonała podziału odmiennych natur tych dwóch naturalnych gatunków i słusznie oddzieliło zjawisko umierania odmiennymi terminami. Co prawda 'zdychać', którego źródłosłów pochodzi od oddychania, jest słowem mniej przyjemnym, z czym wielu nie chce się zgodzić i chcą podwyższyć proces umierania zwierząt właśnie do stanu umierania człowieka. Oddychanie jest procesem fizjologicznym u zwierząt jak i u ludzi i jest tylko i wyłącznie nim. Więc zdychanie jest proecesem tylko fizjologicznym jak u człowieka, jednakże człowiek potrafi rozmyślać nad smiercią w tym procesie; przeżywać, że opuszcza bliskich i martwić się, że nie poradzą sobie bez niego; może myśleć i modlić się do Boga i dokonywać wiele procesów myślowych, a więc to czego zwierzęta nie posiadają i nie potrafią dokonać. Różnica jest gatunkowa i nie przekraczalna. Sama myśl o śmierci, której zwierzę nie posiada z wyjątkiem jej przeczuwania na końcówce ich życia, powoduje trwogę u człowieka może nawet na całe życie. Zanik tradycyjnej antrolopogii wzmocni ten proces, o ile go nie powstrzymamy. Już dziś stara się wymuszać na człowieku zachowań miłości do zwierząt podobnych do miłości do człowieka; krytykować za zachowania wobec zwierząt, które mają rzekomo równy sens podobny do zachowań odnośnie do człowieka; karać za rzeczy, które nikt nigdy 20 lat wcześniej by nie zrobił. Chciałbym przypomnieć chrześcijanom, że Chrystus nie mówił o zbawienu zwierząt, ani o miłości do nich co nie oznacza, że nie powinniśmy traktować ich z jakąś formą ograniczonego szacunku. Przyszły czasy, że zamiast wysyłać pieniądze do Afryki, bo tam ludzie umierają, my troszczymy się o zwierzęta. Miłość do nich urasta do roli miłości do człowieka.
Komentarze
Prześlij komentarz
Proszę o komentarz