Czy kościół (Kościół) może i powinien 'mieszać' się do polityki ?

Blog jest rozwinięciem blogu  "Oddaj Bogu co boskie a Cesarzowi co cesarskie.." i kontynuacją wątku czy Kościół może wpływać na politykę. 
1. Definicje podstawowe
Żeby odpowiedzieć na zadane pytanie musimy zdefiniować kilka pojęć, a przede wszystkim określić pojęcie Kościoła. Czym jest kościół?  Za Wikipedią: "Kościół (gr. ἐκκλησία ekklesia „zwołanie, zgromadzenie” od ἐκ κάλεοek kaleo „wołam spoza, zwołuję”) – w teologii chrześcijańskiej, wspólnota ludzi ze wszystkich narodów, zwołanych przez Apostołów posłanych przez Jezusa Chrystusa, by utworzyć zgromadzenie wybranych, stających się wolnymi obywatelami Królestwa niebieskiego."
Mówi się w tym cytacie o zgromadzeniu. Ale zgromadzeń można zauważyć wiele i to na różnych poziomach i w różnych pionach. Może to być zgromadzenie Kościoła polskiego czy niemieckiego w sensie poziomym. Może to być zgromadzenie tego samego Kościoła polskiego lub Kościoła powszechnego w sensie pionowym, ponieważ to pierwsze nie może wyjść poza prawa tego drugiego ponieważ mu podlega. Czy kościołem jest część kościoła czy tylko jest jego całość? A jeśli całość to która całość? Całość synodalna obejmująca zazwyczaj jeden kraj. Całość eklezjalna w postaci wystąpienia papieża jako przedstawiciela całości? Czy może głos proboszcza na parafii może być także głosem kościoła jako pewnej całości nazywanej parafią? Czy może głos wiernego lub dwóch lub trzech wiernych jako części kościoła może też jest tym głosem. "Bo Gdzie Są Dwaj Albo Trzej Zebrani W Imię Moje, Tam Jestem Pośród Nich" (Mt 18, 15-20). Bo jeśli część kościoła parafialnego to też kościół to może ja jako członek mistycznego ciała Chrystusa z dwoma innymi wiernymi jestem nim też także. Zakreślenie jasnych granic definicyjnych pomoże nam zrozumieć i dać odpowiedź na pytanie czy Kościół może i powinien mieszać się do polityki.
Drugi pojęciem definicyjnym potrzebnym do odpowiedzi na pytanie jest określenie tego co to    'polityczne'. Większość odpowiedzi na temat tego co  'polityczne' zawarłem w  blogu 'Oddaj bogu co boskie a Cesarzowi co cesarskie..' Tu tylko dodam, że działalność polityczna nie jest poza dobrem i złem. A kim był Chrystus? Był właśnie moralistą; był wykładnią zasad prawdy i dobra, a według greckiej filozofii może być poczytanym za etyka czyli człowieka, który zajmował się właśnie dziedziną dobra i zła lub inaczej zajmował się zasadami życia i tym jak żyć szczęśliwie - był filozofem etyki jako części filozofii w ogólności, a ponadto sam był Prawdą. Dlatego też polityka jako działalność etyczna winna i powinna podlegać pod nauki Chrystusa. To prawda, że jak pisałem w wspomnianym blogu, że Chrystus nie tworzy zasad miłości w dziedzinie ekonomii, choć tam zasady miłości powinny być również stosowane. Nie mówi dużo o miłości w dziedzinie politycznej, ponieważ działanie jej w tej dziedzinie jest jakby również założona jak w i każdej czynności ludzkiej, a tym bardziej w dziedzinę władzy.
Należy przekopiować jeszcze tutaj z omówionego bloga koncepcję posłańca, ale nie w sensie posła na sejm, który idzie do polityki, ale jako ogólną figurę kogoś kto jest gdzieś posyłany. Nie poślę syna żeby coś źle zrobił w myśl ustalonych zasad przez Kościół. Nie powinienem również posyłać pracownika w niegodnych czynach z powodu tych samych zasad. Inaczej mówiąc moim obowiązkiem jest posyłać każdego kogo poślę i kiedykolwiek poślę zgodnie z nauką Kościoła  a nie wbrew tym zasadom. To kim jest w takim razie poseł. Poseł to osoba, która będzie stanowiła prawa, a prawo wynika z ogólnie przyjętej koncepcji dobra i zła i wynikających z tego konkretnych rozwiązań praktycznych. A więc posłaniec i posyłany to mają być jedno; "..aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy." Jeśli ktoś ma zdeformowaną wizję świata nie zgodną z wizją świata i moralności Kościoła i takiego też posyła posłańca to kim on jest? Jaką odpowiedzialność niesie w sobie za wspólnotę, w której żyje. 

2. Idziemy dalej
Czym zatem miało by być 'mieszanie' się Kościoła do polityki. Obecnie we współczesnym świecie partie polityczne, koalicje, stowarzyszenia wyrażają jakąś ideologię i jakiś pogląd na świat. Z tego poglądu na świat najogólniej mówiąc wynikają różne zasady moralne i etyczne i różne błędne koncepcje na dobro i zło. Kościół ma też swój pogląd na świat. Mało tego ma 2000 lat opracowanej koncepcji etycznej jak powinien postępować człowiek, jak powinien żyć.
Partie polityczne również mają swoje poglądy jak żyć i z tego powodu i z tych poglądów będzie wynikało jak inni mają żyć, ponieważ partie polityczne będą tworzyły prawo, a prawo będzie określało czym jest dobro a czym zło. A to z kolei będzie komunikowało Waszym dzieciom czym właśnie jest to zło i dobro. Podsumowując ten akapit każda grupa ideologiczna w demokracji powinna mieć prawo do oddziaływania na władzę oczywiście w ramach obowiązujących praw, ale również możemy sformułować postulat, aby niektóre prawa zmieniać ponieważ możemy uważać, że są niesprawiedliwe.
Na początku rozważmy czy formułowana zasada 'nie mieszania się Kościoła do polityki' przyjmowana przez niektórych katolików wynika z wewnętrznych zasad ich religii czy przyjęta jest jako sprawiedliwa zasada zasad demokracji czyli z zewnętrza Kościoła jako instytucji funkcjonującej w ramach praw państwa demokratycznego. A więc co mówi nasza religia o nie wpływaniu wiary na władze państwowe. Katolicy w tym temacie odwołują się tylko do Nowego Testamentu i głownie do słów i działalności Chrystusa, a prawie w ogóle do Starego Testamentu,  w którym istniał ścisły związek między prawem religijnym a obyczajem i działaniem władz grupy etnicznej. Ale zróbmy ukłon tym środowiskom i zobaczmy na słowa i życie Jezusa. Jak wcześniej pisałem w blogach mamy kilka wypowiedzi Chrystusa w okolicy styku świata polityki, a ponadto częsty kontakt z tym światem w kontekście jego działalności religijnej. Czy można w Biblii znaleźć sformułowania, że Kościół nie powinien mieszać się do polityki. Nie ma takiej wypowiedzi choć katolicy usilnie jej szukają, żeby potwierdzić to co narzucili im ludzie niechętni Kościołowi i lewicujący kapłani.

I. Zasada wewnętrzna wynikająca z życia Jezusa.
1. To pojawienie się Chrystusa i jego działalność uruchomiła pewne procesy polityczne. Kiedy się Zbawiciel narodził  'król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz.' I dalej 'gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić.  On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda.' Kiedy się rodzi Herod każe zgładzić wszystkich chłopców do dwóch lat,  a Chrystus doświadcza nieświadomie działania siły i władzy. Był konkurencją dla Heroda, ponieważ Żydzi błędnie widzieli w Nim władcy politycznego, który wyzwoli ich od Rzymian,  a nie Chrystusa-Boga, który wyzwoli ich od grzechu i mówiąc inaczej był władzą moralną a nie polityczną. 
2. I u końca jego życia ponownie styka się Chrystus z władza polityczną i ponownie jego życie stoi pod znakiem zapytania. Piłat był przedstawicielem świata polityki.  "Czy Ty jesteś Królem Żydowskim? Jezus odpowiedział: 'Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? Piłat odparł: 'Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? Odpowiedział Jezus: 'Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd'. Piłat zatem powiedział do Niego: 'A więc jesteś królem?' Odpowiedział Jezus: Tak, jestem królem." I Dalej "Jezus odpowiedział: 'Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie.' Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi."  Cały ten fragment to analiza władzy. Bóg też jest władcą. I można prześmiewczo zapytać: czy jest władzą religijną czy polityczną? Jak pisałem w innym blogu te dwie władze się przenikają. Decyzja religijna papieża jest też decyzją władzy, ale dotyczącą kwestii religijnych, ale też nie tylko. Oskarżenie Chrystusa przez Żydów jest kłamliwe ponieważ oskarżają go jakoby Jezus czynił się królem ziemskim, ponieważ król ziemski Żydów byłby królem konkurencją dla Cesarza rzymskiego ponieważ byłby jakby wybrańcem ludu Izraela a nie namiestnikiem wybrańcem Cezara. Prawdziwy powodów oskarżeń było jednak inny. "Czynił się równy Bogu". Pomimo, że Żydzi oczekiwali Króla Izraela, który ich wyzwoli, zobaczywszy, że Chrystus jest przestępcą religijnym oskarżają go nie o przestępstwo religijne tylko o przestępstwo politycznej konkurencji dla Cesarza. Ponadto w tym dialogu widać ważną rzecz. ''Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry.' Jak dokładnie opisałem we wcześniejszym i założonym dla tego postu blogu, że każda władza pochodzi od Boga nawet ta, która nie jest obłaskiwana sakrą biskupią i namaszczeniem. Nawet ta nazywana   jako głos ludu głosem Boga.'
3. Przyszli zaś i poborcy, by zanurzonymi zostać, i rzekli do niego: "Nauczycielu, co mamy czynić?". On zaś rzekł do nich: "Niczego więcej nie róbcie ponad to, co rozporządzono". Pytali zaś Go i służący w wojsku mówiąc: "A co mamy czynić my?". I rzekł im: "Nikogo nie plądrujcie ani nie denuncjujcie i zadowalajcie się swoim żołdem". Kolejny cytat mówiący o władzy. Chrystus nie neguje jej, ale mówi aby przepełnić ją miłością; aby w jej ramach pozbyć się tych cech, które człowieka gubią we zwykłym życiu. 'Nie przyszedłem żeby prawo znieść' i nawet to prawo które reguluje władzę polityczną i uzależnia działanie polityczne narodu żydowskiego od moralności zgodnie ze Starym Testamentem, ale przyszedł aby przepełnić tę działalność polityczną i te prawo miłością.
4. Gdy więc Jego uczniowie spierali się o pierwszeństwo, Jezus tak porównał panujące w tych królestwach stosunki (Mk 10,42-44; por. Mt 20, 25-27; Łk 22, 24-26): "A przywoławszy ich do siebie, Jezus mówi im: "Wiecie, że ci, którzy zdają się przewodzić narodom, panują nad nimi przemocą, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak jednak jest wśród was; lecz kto wśród was chciałby zostać wielkim, będzie waszym służącym, a kto chciałby wśród was być pierwszym, będzie niewolnikiem wszystkich". Tu Jezus podaje swoją definicję władzy, tę którą przytoczyłem w punkcie trzecim. Nie neguje władzy jako takiej ale uzależnia ją od moralności, której przedstawicielem tu na ziemi jest Kościół, który formułuje ogólne zasady moralności, a który nie może rozstrzygnąć wszystkich ich zawiłości i szczegółowości.
5. 'Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.' Nauczajcie czy przekonujcie czy narzucajcie? Dam tu tylko kontynuację myśli z założonego bloga: jeśli ty zgadzasz się w demokracji na narzucenie mojej ideologii do praw i władz a ja godzę się na to samo jeśli ty wygrasz wybory to to już nie  jest narzucanie ale zgoda, która to narzucanie założyła. A więc w demokracji to wezwanie o nauczaniu można przekuć na narzucanie bo każdy zgadza się na jej reguły gry.
6. „Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga” (Rz. 13,1). Jezus w odpowiedzi na słowa Piłata o jego mocy skazywania i uwalniania, zauważa: „Nie miałbyś nade mną żadnej władzy, gdyby ci nie była dana z góry” (J 19,11). W Księdze Przysłów napisano: „Przeze mnie królują królowie (…), przeze mnie panują monarchowie, a sędziowie wymierzają sprawiedliwość (Prz 8, 15-16). Księga Mądrości napomina: „Nadstawcie uszu, wy, którzy rządzicie narodami (…), albowiem od Boga dana wam jest potęga, a od Najwyższego władza wasza” (Mdr 6,23). Kohelet również wskazuje: „Na czele każdego narodu Bóg postawił przywódcę” (Koh 7,14). W samym Piśmie Świętym Bóg mówi: „Oni ustanawiali sobie królów, ale beze Mnie. Książąt mianowali – też bez mojej wiedzy” (Oz 8, 4). Powyższe fragmenty Starego Testamentu jasno ustawiają źródła władzy.
7. Tutaj chciałbym podkreślić jeszcze jak wpływ Boga na władzę wygląda w rzeczywistości. Dialog Chrystusa z Piłatem jest bezpośrednim i realnym wpływem bóstwa na człowieka władzy. My Boga w swojej myśli nie słyszymy, ale Chrystus i jego mowy są bezpośrednim przekazem myślenia Boga. Chrystus odpowiadając Piłatowi miał wpływ na jego świadomość. 'Etce homo' - to odpowiedział Piłat w rozmowie z Jezusem. Przecież namiestnik wiedział, że jest to człowiek a jednak to wypowiada. Dlaczego? Ponieważ Chrystus był pełnią człowieczeństwa. Styk 'Człowieka Religii' i polityki jest potężny. 

II. Zasada zewnętrzna wobec Kościoła
A co z zasadą zewnętrzną wobec kościoła a więc co z tą sferą, która organizuje nas jako społeczeństwo. W państwie mamy wiele organizacji, które wpływają na politykę, władzę, polityków. Co z tymi organizacjami? Mogą wpływać na władzę i polityków czy nie.? Czy stowarzyszenie obrońców zwierząt może i powinienem mieć wpływ na władzę, polityków.? Mogą. Ponieważ można  nawet zachowanie wobec zwierząt zawrzeć i interpretować w ramach pouczeń Chrystusa  W USA to ten wpływ jest nawet regulowany prawnie w postaci wpływu grup interesu.  I dlaczego ten interes nie definiować jako pojęcie wpływu na to 'jak mamy żyć'. To dlaczego Kościół jako organizacja ludzi ma mieć zakaz na ten wpływ. Ale z drugiej strony musimy poruszać się w ramach obowiązujących zasad prawnych w Polsce a podstawą tego między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą jest Konkordat, w którym stanowi: 
"Artykuł 1 Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół Katolicki są każde w swej dziedzinie - niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego." I tu ciekawe nie wiem czy nieścisłość czy sprzeczność. Pomimo, że ten artykuł mówi o autonomii to jednak ta autonomia nie wyklucza współdziałania. A wzajemne współdziałanie to nie jest czasami wzajemne przenikanie i może czasami niekiedy i wpływ jeden na drugiego.
A co mówi konstytucja o tym:
"Art.  25.  [Równouprawnienie kościołów i innych związków wyznaniowych]
1.  Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
2.  Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.
3.  Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.
4.  Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a Kościołem Katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy.
5.  Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a innymi kościołami oraz związkami wyznaniowymi określają ustawy uchwalone na podstawie umów zawartych przez Radę Ministrów z ich właściwymi przedstawicielami."
To daje ramy prawne do działań duchownych w naszym społeczeństwie. Dlatego należy rozważyć co to jest ta niezależność władz. To oznacza, że przedstawiciel jednej władzy nie może w trybie rozkazodawczym i publicznym rozkazywać innej władzy. Ale czy w trybie nie rozkazodawczym i niepublicznym może prosić swojego brata w religii lub brata wspólnych myśli z władzy politycznej o opamiętanie kiedy miałby ten człowiek miałby dokonywać decyzji publicznych niezgodnych z działaniami tej władzy i nauczaniem moralnym Kościoła. Może i nawet ma obowiązek.
Ale czy ta sama władza kościelna może przekonywać demokratycznie obywateli na głosowanie na pewnych ludzi, którzy będą stanowili władzę ustawodawczą. Może. I to z tych samych powodów co poprzednio. Ale czy to nie jest sposób wpływu na władzę ustawodawczą ludzi Kościoła. Odpowiedź brzmi: tak. Jest to ten sam sposób wpływu na tę władzę jaki czyni instytucja medialna pod szyldem TVN, którego właścicielem jest nowojorski Żyd, a którego wykonawcy mówiący po polsku przekonują innych Polaków, żeby głosować na ideologię, której zwolennikiem jest ów właściciel, a który bardzo nie lubi katolicyzmu. Różnica polega na tym, że zwolennicy TVN-u nie tworzą samoograniczającej się teorii ideologicznej o zakazie wpływu na władzę, ale tworzą i przekonują tą teorią katolików podkładając im argumenty religijne czyli słowa samego Chrystusa. 
Po zdefiniowaniu pojęć kościoła, posłańca, i polityki możemy przystąpić do właściwej odpowiedzi na zadany problem. 
1. Czy kościół w sensie instytucji czyli zespołu kapłaństwa może "mieszać się do polityki' instruując swoich podwładnych przez przełożonych, że nie może głosować na partie, których zasady są sprzeczne z zasadami Kościoła i Chrystusa? Tu odpowiedź jest bardzo prosta. Może i musi to zrobić. Może wpłynąć na postawę 'funkcjonariusza' aby dokonać słusznego wyboru pomimo tego, że wybory są tajne i nikt się nie dowie jak dany 'służbista' zagłosuje. 

2. Czy duchowny indywidualnie korzystający z biernego prawa wyborczego miesza się do polityki? Oczywiście, że się miesza i może się mieszać. To wynika z jego praw jako obywatela i chociażby wynika to z miłości do wspólnoty, w której żyje i jak zakładamy chce dla niej dobra. Powiedzmy tu sobie, że duchowny jako obywatel ma tu realny wpływ na władzę ustawodawczą. Czy moi drodzy liberalni katolicy chcecie zakazać takiego mieszania się kapłana do polityki ?  Wiem, że odpowiedź będzie; nie. Wiem też dlaczego. Ponieważ robi to w swoim sumieniu, a nie mówi wam co macie robić. Może tu tkwi odpowiedź na tę zagadkę. Czy może jednak skorzystać z czynnego prawa wyborczego i stać się posłem. Może, a dlaczego nie z powodów wymienionych jak wyżej. Kiedyś ta forma uczestnictwa duchownego w 'mieszaniu' się do polityki była dość częsta włącznie z przyjmowaniem urzędów publicznych. To prawda, że raczej powinien zajmować się sprawami duchownymi, ale można  mu całkowicie odmówić prawa do działalności publicznej i politycznej? Mądrość mówi, żeby lepiej się nie angażować w instytucje polityczne, ale z drugiej strony skrajnie przeciwstawna postawa jest również nie do zaakceptowania.
3. Weźmy teraz papieża. Czy nie  było w historii wypowiedzi dotyczących kwestii politycznych? Ostatnio nietrafne wypowiedzi Franciszka nam temat wojny na Ukrainie? Czym jest wojna jeśli nie przedłużeniem działania politycznego? Czy to jest mieszanie się do polityki czy nie? Czy nie było encyklik, które mówiły o sprawach społecznych, które niestety nie mogą być inaczej realizowane jak tylko poprzez władzę czyli dziedzinę polityczną. Czy papież Jan Paweł II nie spotykał się z przedstawicielami władz i nie pouczał ich o prawach człowieka.? Czy to było się mieszanie do polityki czy nie? Czego nas chcą pozbawić liberalni katolicy. Wpływu na rzeczywistość polityczną a przez to na rzeczywistość społeczną i moralną, która się już zadziała w świecie post-chrześcijańskim?
4. Czy ja jeśli jestem kościołem to czy mogę mieszać się do polityki? Współcześnie jest tak, że również jestem obywatelem jakiegoś państwa. Mam jako obywatel przyznane prawa. Między innymi posiadam prawa polityczne. Mogę chodzić do wyborów i mogę być wybranym i ponadto mogę wybierać innych. Ale z drugiej strony mam jakieś obowiązki wynikające z przynależności do Kościoła. Ale Kościół posiada poglądy na świat i na moralność. Ja jako członek tego Kościoła mam przynajmniej obowiązek wyznawać jego poglądy i je rozszerzać również poprzez prawa. Bo jeśli Kościół ma swoje poglądy to i ja muszę je mieć. Podstawą jest mieć poglądy takie jak Kościół i to nie w wymiarze żyjących niewiernych sług Kościoła, ale w wymiarze poglądów świętych zwłaszcza TzA oraz JPII. I spójrzmy na inną sytuację kiedy dwóch lub trzech zakłada stowarzyszenie w imię Chrystusa i ten mały kościół chce mieć wpływ na politykę. To taki mały kościół zebrany w imię Chrystusa.
5. Czy proboszcz, biskup , Konferencja Episkopatu może instruować wiernych uczestniczących w akcie wyborczym na sejm RP do wyboru kandydata, który posiada katolickie poglądy. Może i musi. To jest obowiązek tych ludzi jako następców Chrystusa. Ci katolicy, którzy krytykują tych księży właśnie sprzeciwiają się zasadom jakimi kierował się Chrystus. I również ci katolicy, którzy głosują na posłańców niegodnych zasad Kościoła mają psi obowiązek i zakaz głosować na takich ludzi.
6. Pamiętam wypowiedź posła, który mówił że zgadza się jak ksiądz z prezydentem miasta razem angażują się sami i obywateli do działalności do wspólnego budowania szkoły. Co my tu mamy? Ewidentnie jest to 'mieszanie' się 'kościoła' do polityki i dla dobra spraw publicznych. Co wy chcecie zrobić? Żeby kościół zamknął się celi własnych myśli?
 
Skutki braku wpływu Kościoła na politykę.
Z jednej strony mamy ośrodek władzy politycznej, który tworzy prawo, które jest emanacją poglądów społeczeństwa w kwestii dobra i zła. Z drugiej jest Kościół, który też ma swoje poglądy na dobro i zło. Weźmy teraz przykład małżeństw homoseksualnych promowanych przez Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich w 2019. Co zrobili katoliccy rodzice i co robią w trakcie wyborów posyłając takiego posłańca na tworzenie praw. Chrystus ustanowił sakrament małżeństwa. I z tą prawdą zapewne zgadzają się liberalni katolicy i miejmy nadzieję, że myślą że dla dobra wspólnoty rodzinnej ten sakrament jest pomocny a więc jedynie słuszny, chyba że ich wiara się osłabiła. Jednocześnie, zamiast szerzyć w osobie i za pośrednictwem przedstawicieli politycznych tę ideę mającą obowiązywać dla wszystkich zgodnie z ideą demokracji głosują na legalizowanie par homoseksualnych, które zaprzeczają wezwaniu Chrystusa. Bo jeśli można dla wszystkich powołać jakąkolwiek zasadę prawną w demokracji to możną i tę rozszerzać i to niezależnie od tego czy wzywa do niej Bóg-Chrystus czy zwykły parlamentarzysta. Co dalej się zadziewa w tych rodzinach katolickich? Z jednej strony działają aktywnie w Kościele komunikując dzieciom zasady Kościoła. Z drugiej strony wysyłają swoich przedstawicieli politycznych, tych naszych wcześniej zdefiniowanych posłańców, którzy mają poglądy sprzeczne z Kościołem. Co w tym momencie się zadziało. Te dwa ośrodki władzy stają się w momencie wyborów dwoma przeciwstawnymi autorytetami. Jeśli kogoś wybieram to jest dla mnie przedstawicielem jakiegoś zakresu wartości i autorytetu. Jest kimś komu ufam. Rodzic komunikuje dzieciom: mamy sprzeczne poglądy, ale cóż mamy prawo ponieważ Chrystus na to pozwolił ponieważ on jest władzą moralną a Pan Rafał władzą polityczną czyli siłą. W ten sposób rodzice uczą swoje dzieci relatywizmu moralnego w tak ważnych sprawach dla nich jak małżeństwo. Nie uczą stałych fundamentów wynikających z braku sprzeczności między tymi dwoma władzami. To zadziało się po śmierci Wojtyły w środowisku liberalnych katolików. Dochodzi jeszcze koncepcja inności wciskana  przez Franciszka po śmierci czcigodnego Niemca, Benedykta XVI. W świecie katolickim już od Soboru Watykańskiego nastąpiło rozbicie a teraz widać przyśpieszyło a do tego działalność pewnych ludzi, którzy w określonym czasie ujawniają afery pedofilskie ludzi kościoła i nakładają je na procesy polityczne.  


Blog będzie rozwijany wraz z rozwojem własnych myśli

Komentarze

Prześlij komentarz

Proszę o komentarz

Polecane posty